czwartek, 20 września 2012

Proszę, nie podcinaj mi skrzydeł...czyli tak sobie myślę



Jakiś czas temu, jedna z moich uczennic, powiedziała, że przez cały tydzień uczyła się tylko chemii. Widząc moją zdziwioną minę, stwierdziła, że po tym jak ją pochwaliłam, nie mogła mnie rozczarować. 
Uważam, że z najmądrzejszego człowieka można zrobić głupola, gdy wciąż się go krytykuje. Wyobraźmy sobie taką sytuację. Człowiek zarzyna się, robi wszystko co w jego mocy, a wciąż słyszy, że jest do niczego, że są lepsi, że jest mało zdolny...Prędzej czy później musi dojść do wniosku, że w takim razie po co to? I tak cokolwiek zrobi, nie zdobędzie uznania. A jeśli w to uwierzy? O wiele skuteczniejsze jest przekonanie dziecka, ucznia, pracownika...że może dokonać cudów.
W psychologii mówi się o samospełniającym się proroctwie (przepowiedni). Jeżeli przekonamy kogoś do pewnych oczekiwań, podświadomie będzie robić wszystko, aby przepowiednia się sprawdziła. Przekonując go, że nie jest w stanie czegoś zrobić, zrozumieć, spowodujemy, że nawet nie podejmie starań, aby tego dokonać. 
To działa również w drugą stronę. Przekonanie człowieka, że może odnieść sukces, z pewnością odniesienie sukcesu mu ułatwi.
My sami mamy w tym niemałą zasługę. Jeżeli założymy, że nasze dziecko (uczeń, pracownik) jest zdolne, będziemy poświęcać mu znacznie więcej uwagi, pracy. Stawiać większe wymagania, przykładać większe znaczenie do edukacji...w końcu wykreujemy geniusza.
To podejście sprawdza się również w innych sprawach. Jeżeli uważamy kogoś za osobę sympatyczną, miłą, mamy do niej inny stosunek niż do osób, które oceniamy negatywnie. Inaczej ją oceniając, inaczej traktujemy. W efekcie odbiorca naszych pozytywnych zachowań, sam będzie zachowywał się pozytywnie w stosunku do nas.
A przy okazji  mamy do czynienia z ludźmi bardziej szczęśliwymi, a szczęśliwy człowiek może więcej. 
Więc nie podcinaj skrzydeł, każdy może latać, to nie sztuka!!


3 komentarze:

  1. Madre slowa. Jednak na mojej szkolenj drodze edukacji raptem trzech nauczycieli mialo ten instynkt by wyciagnac z ucznia te najlepsze cechy i starania. A szkoda, tak wiele mi i innym przez kiepskich nauczycieli przeszlo obok. To swietne, ze bedac nauczycielka potrafisz dokonywac takich 'cudow' i tak motywowac uczniow do nauki, nawet jesli to tylko jednostki. Gratuluje :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawdę mądrze napisane. chciałabym mieć taka nauczycielkę :) i w 100% się z Tobą zgadzam, żeby osiągnąć wyznaczony sobie cel wcale nie trzeba być Einsteinem, wystarczy uwierzyć w siebie, no i przede wszystkim pracować, pracować i jeszcze raz pracować :)

    OdpowiedzUsuń