czwartek, 25 października 2012

Niezłe ziółko: rumianek



Mój stosunek do tego co się dzieje w polityce, zaczyna przypominać zabawę w chowanego z pewnym czteroletnim facetem, na punkcie którego, mam totalnego świra. On uważa, że jeśli mnie nie widzi, to ja nie widzę jego. Nie mogąc znieść politycznego chaosu, nie włączam telewizora, nie czytam gazet. To czego nie widzę i nie słyszę, nie istnieje. Polecam tę metodę w walce z jesiennymi dołkami. 
Wpadłam ostatnio w taką apatię, że nagromadziło mi się mnóstwo nie załatwionych spraw, braki we wszystkim w domu, kilkucentymetrowe odrosty...masakra. 
Dzisiaj korzystając z wolnego przedpołudnia wystrzeliłam z domu i załatwiłam wszystko hurtowo. Wróciłam taka zadowolona, że o żadnej depresji jesiennej nie ma mowy. Nie ma nic gorszego niż siedzieć i rozpamiętywać. Autodestrukcja!

Dzisiaj o drugim cudownym ziółku, o rumianku.

W przemyśle farmaceutycznym i kosmetycznym najczęściej stosuje się pozyskiwany z niego olejek eteryczny. W handlu dostępny jedynie jako roztwór alkoholowy, AZULAN.
Stosowany jest zewnętrznie, do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej, zapaleniu błon śluzowych gardła, migdałów i dziąseł. 
Wewnętrznie stosowany jest przy nieżycie jelit i żołądka, w zaburzeniach trawienia, przy braku  łaknienia, dlatego, że pobudza wydzielanie żółci i zapobiega nadmiernej fermentacji w jelitach.
Olejek ma też działanie przeciwalergiczne, przeciwzapalne i przeciwdziała oparzeniom słonecznym i po naświetlaniach promieniami Roentgena.
Zalecany jest również do inhalacji przy katarach, zapaleniach oskrzeli i zapaleniach zatok obocznych nosa.

Prawdziwym panaceum jest hydrolat rumiankowy. Jest tak delikatny, że polecany jest do pielęgnacji skóry delikatnej i wrażliwej, na przykład do pielęgnacji niemowląt.
Polecany jest również do pielęgnacji wrażliwej skóry wokół oczu. Ma kojące działanie na system nerwowy, redukuje stres i łagodzi objawy bezsenności. Łagodzi również zaczerwienienia i stany zapalne skóry, w tym zmiany trądzikowe. 
Można go stosować samodzielnie lub łącznie z hydrolatem z szałwii zamiast toników do demakijażu czy mycia twarzy. Ma działanie zarówno tonizujące jak i oczyszczające.
Szczególnie nadaje się do przemywania oczu, bo łagodzi ich zaczerwienienie, podrażnienie i zmęczenie, na przykład po wielogodzinnej pracy przy komputerze. 

Napar z rumianku, oprócz tego, że stanowi smaczną, leczniczą "herbatkę", może być używany do płukania włosów ze skłonnością do przetłuszczania się, łupieżu oraz wypadania.

Rumianek często jest łączony z innymi ziołami dla wzmocnienia działania przeciwbakteryjnego: z liśćmi babki, z szałwią, liśćmi orzecha włoskiego, liśćmi mięty.
Z kwiatami nagietka, krwawnikiem, kwiatami kasztanowca, zielem dziurawca w mie­szankach przeciwzapalnych i rozkurczowych.

Wyciąg z rumianku jest składnikiem wielu kosmetyków: kremów, szamponów, toników, mydeł...

Koszyczki rumianku wchodzą w skład gotowych mieszanek ziołowych: CHOLEGRAN, NERVOSAN, PY­ROSAN, VAGOSAN, a wyciągi w skład płynu AZULAN, AZUCALEN, HERBOGASTRIN oraz leków AESCULAN, CHELIVAG, ULDENOL, ULYENTROL.

Wierzyć się nie chce, że coś co występuje tak powszechnie, kosztujące kilka groszy, może być tak wartościowe. 
A jak pięknie musi pachnieć na polu rumianku...


6 komentarzy:

  1. czesto pije rumianek, ale nie wiedzialam, ze ma az tak szerokie zastosowanie :) ps. chyba widze kawalek mordki tego czterolatka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamietam rumianek z dziecinstwa jak babcia kazala mi go pic na bol brzucha ;( Omg! Co to byla za ohyda! Sama nigdy rumianku w pozniejszym zyciu nie stosowalam, ale moze sie skusze ze wzgledu na moje biedne zmeczone oczy. I skoro lagodzi zaczerwienienie i podraznienia moze cos pomoze w mojej walce z luszczyca.

    Ale kurde teraz i tak przypomnial mi sie jego okropny smak w ustach i nie wiem czy dam rade pokonac wstretne dziecinne wspomnienia ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli nie lubisz rumianku, to nie ma co się nim katować, ale gdybyś delikatnie posłodziła, dodała sok np z cytryny, to zrobiłaby się ta "herbatka" całkiem znośna :) ale naprawdę polecam na zaczerwienione, zmęczone oczy, podobnie jak świetlik czy szałwię...a jeśli chodzi o wspomnianą walkę z łuszczycą, wypróbuj olej arganowy, w UK kupisz bez problemu za około 10 funtów 100 ml, do tego możesz go używać na noc do smarowania twarzy zamiast kremu, skóra robi się jedwabista :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Stosuje olej arganowy kurde eliksir zycia jak dla mnie! Polecila mi go jakas fryzjerka, bo mialam strasznie suche wlosy i zdzialal cuda. Jakbym mogla to bym w nim plywala ;p

    Ogolem co do picia ziolek to naczytalam sie gdzies, ze przy tabletkach antykoncepcyjnych pewnych rodzajow ziol stosowac sie nie powinno. Na tyle to mnie przestraszylo (chociaz szczerze musze przyznac ze nigdy tematu nie zglebilam dokladniej), ze nie pije w ogole takich 'eliksiriow'. A z drugiej strony polecaja mi tu w uk chinska medycyne alternatywna i ich magiczne ziolka na luszczyce i musze w koncu dokopac sie do zrodel tych twierdzen. Moze Ty Christine wiesz cos na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  5. chińska medycyna naturalna to kilka tysięcy lat doświadczeń, gdybym jeszcze miała pewność, że osoba która ją stosuje nie jest oszustem, to byłoby cudnie; na twoim miejscu przede wszystkim sprawdziłabym referencje tego gabinetu; z reguły stosują mało inwazyjne metody leczenia, więc i ryzyko jest mniejsze; jeśli chodzi o zioła a tabletki antykoncepcyjne to rzeczywiście może być problem; znalazłam świetną stronę, która mówi czego nie używać z tabletkami:
    http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/2029020,105912,10031837.html
    łuszczyca to choroba o podłożu immunologicznych, zadbaj o odporność, unikaj stresu (łatwo powiedzieć, prawda?), ogranicz alko, fajki i jedz dużo ryb, wysypiaj się, często pomaga też słońce, ale gdzie tu słońce o tej porze roku...dużo tego

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielkie dzieki za linka, zaraz zabieram sie do czytania. Co do 'chinczyka' i medycyny dalekiego wschodu, moja znajoma tutaj od lat chodzi do jednego i nie dosc, ze wyglada znakomicie to swoja chorobe trzyma w ryzach (choc to calkiem inny problem zdrowotny niz moj). Tak samo jak poleca mi akupunkture, a ja jakos sobie nie wyobrazam lezec ponabijana iglami...

    Co do luszczycy to w moim przypadku jest to definitywny skutek stresu, ale co ja poradze, ze nerowa jak diabli jestem i w goracej wodzie kapana? A dieta akurat w moim przypadku totalnie nie dziala, zreszta nie beda Ci to zasmiecac, bo to nie na temat. Jeszcze raz dzieki za linka. :)

    OdpowiedzUsuń