sobota, 20 października 2012

Tajemnice i mistyfikacje Harlana Cobena...


Harlan Coben Mistyfikacja, Wszyscy mamy tajemnice


...czyli regułą jest brak reguł.

Niedawno napisałam, że Lauren Weisberger świetnie zaczęła od powieści „Diabeł ubiera się u Prady”, a później było już tylko gorzej. Dzisiaj będzie dokładnie na odwrót.
Nie pamiętam, którą książkę kupiłam pierwszą, ale jestem w posiadaniu dwóch powieści Harlana Cobena. Przez przypadek, jedna z nich to jego pierwsza, a druga, przedostatnia powieść, z 2011 roku. Jak się dowiedziałam jest on jedynym współczesnym autorem, który otrzymał trzy najbardziej prestiżowe nagrody literackie przyznawane w kategorii powieści kryminalnej, w tym najważniejszą, Edgar Poe Award. 
Gdyby prawdą było, że karierę pisarską zaczyna się od sukcesu, a następnie odcina od niego kupony, to „Mistyfikacja” z 1990 roku, powinna być arcydziełem. A jest...nie wiem jak to określić, gniotem, bublem, grafomanią? 
Jeśli bohaterami mają być współcześni ludzie sukcesu, to ona musi być przynajmniej modelką, a on gwiazdą sportu. Koniecznie piękni i bogaci. Ok, to jeszcze można przeżyć. Para spędza miesiąc miodowy i nagle świeżo poślubiony mąż znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Oficjalna wersja mówi, że utopił się w oceanie. Jego żona w to nie wierzy i rozpoczyna własne śledztwo. Tu, odpuściłam. Stwierdziłam, że lepiej obejrzeć 2653 odcinek jakiegoś południowoamerykańskiego serialu. Na początku nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Stężenie głupoty zaczęło być toksyczne. Po kilku dniach wróciłam do książki i zaczęłam czytać ostatnie kilkadziesiąt stron, żeby zobaczyć co Coben jeszcze wymyślił. Warto było!! Żeby wybrnąć z zawikłanej sytuacji, tak przekombinował, że już nie wiadomo kto był kim dla kogo: bratem czy ojcem, siostrą czy matką. Nie jestem mocna w latynoamerykańskich serialach, ale nie mają startu do „Mistyfikacji”, ich scenarzyści przy Cobenie nie mają za grosz wyobraźni.
Autor doskonale zdaje sobie sprawę z poziomu literackiego „dzieła”, bo we wstępie napisał: „No tak..., jeśli jest to pierwsza moja książka, którą trzymasz w ręku, odłóż ją. Zwróć. Weź inną. Nie ma sprawy, ja poczekam”. Rozumiem go, po lekturze tej książki można unikać jak zarazy, każdej kolejnej napisanej przez niego. A dla mnie nauczka, zanim kupisz, przeczytaj wstęp, ze dwa akapity w środku, zastanów się...
Jego przedostatnia książka, „Wszyscy mamy tajemnice” to inny poziom literacki. Głównym bohaterem jest Myron, agent znanych sportowców i muzyków, który podejmuje się wyjaśnienia okoliczności zaginięcia znanego muzyka rockowego, po tym jak na facebooku ukazała się informacja, że nie jest ojcem dziecka swojej żony. Ufff...Myron ma też do wyjaśnienia nieźle zagmatwaną sprawę własnego brata, którego nie można zlokalizować od miesięcy, a jego żona i syn ukrywają się przed światem, wciąż zmieniając miejsca zamieszkania i tożsamości.
Muszę przyznać, że choć ta powieść prezentuje lepszy poziom od wspomnianej poprzednio, to nie zachwyca. Na rynku księgarskim jest tyle świetnych rzeczy do czytania, że fanką Harlana Cobena nie zostanę i na dwóch jego książkach poprzestanę. Myślę, że i tak mam o dwie za dużo.

4 komentarze:

  1. poza agatha christie, ktora zreszta Ty mnie zarazilas, nie lubie kryminalow, wiec ja tez po te ksiazki nie siegne! :) wiem, ze sie powtarzam, ale uwielbiam Twoje recenzje! xx

    OdpowiedzUsuń
  2. czytalam kilka jego ksiazek.

    u mnie do wygrania bransoletka z kryształkami Swarovskiego, zapraszam : http://madame-chocolate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytalam ksiazke 'Nie mow nikomu' tego autora, jak bylam nastolatka, ale totalnie nie pamietam o czym byla, jednak w moim mniemaniu musiala byc nie w moim typie skoro nie sieglam po wiecej ;)

    niestety u mnie nic do wygrania (w przeciwienswie do madame-chocolate), mozna zarobic jedynie mokrym jesiennym lisciem hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. to, że po jakimś czasie nie pamiętam co się działo w książce (filmie), dla mnie też jest dowodem, że widocznie nic wartego zapamiętania się nie działo:)...reszta: no coment :)

    OdpowiedzUsuń