czwartek, 8 listopada 2012

Niezłe ziółko: rzeżucha



Dzisiaj o rzeżusze, która w większości domów wysiewana jest tuż przed świętami wielkanocnymi i służy głównie do dekoracji świątecznego stołu. A szkoda. Jest niezwykłą roślinką i bardzo niedocenianą. 
W moim domu, gdy kończy się jedna, wysiewana jest kolejna. Naprawdę trudno ją przecenić.

Przede wszystkim zawiera witaminy grupy B, beta-karoten, kwas foliowy, siarkę, potas, wapń, żelazo, magnez, chrom, jod i sporo witaminy C.

- ze względu na zawartość łatwo przyswajalnego jodu, polecana jest osobom mającym kłopoty z niedoczynnością tarczycy, szczególnie, że im dalej od morza zamieszkują, tym mniej go mają w powietrzu; skutki niedoboru jodu są bardzo poważne, a więcej na ten temat tutaj
- zamiast kosztownych suplementów diety jest idealna dla poprawy kondycji włosów, skóry i paznokci;
- działa moczopędnie i polecana jest w chorobach nerek;
- pomaga w walce z cerą łojotokową i trądzikową;
- obniża poziom cukru we krwii;
- poprawia przemianę materii;
- zimą i wiosną szczególnie polecana, aby uzupełnić poziom witamin i mikroelementów w diecie pozbawionej większości surowych warzyw i owoców;
- ma również działanie uodparniające;
- pomaga w usuwaniu toksyn z organizmu;
- w związku z tym, że pobudza apetyt, polecana jest osobom z zaburzeniem łaknienia.
  
Żeby nie tracić cennych składników powinna być zjadana na surowo. Tak jak szczypiorkiem można posypywać nią kanapki, można dodawać ją do past, surówek, tymbardziej, że świetnie komponuje się z większością składników pokarmowych: mięsami, rybami, jajkami, serami.

Bardzo łatwo uprawiać ją w domu. Wystarczy naczynie wyłożyć watą, zwilżyć obficie wodą i równomiernie wysiać na to nasiona. Naczynie z zieloną rzeżuchą jest fajną ozdobą kuchni. Wystarczy pamiętać o regularnym podlewaniu i jasnym miejscu z dostępem światła dziennego.
A zbiory? Gdy roślinki mają kilka centymetrów można nożyczkami ścinać potrzebną ilość.
I jeszcze jedna uwaga, jeśli ma być użyta w potrawie z sosem typu winegret, należy ocet zastąpić sokiem z cytryny, żeby nie stracić zawartego w rzeżusze żelaza.
Naprawdę polecam, tymbardziej, że przed nami zima.

2 komentarze:

  1. uwielbiam rzezuche! jak bylam mala mama posypywala mi nia kanapki z pasztetem :) nie wiedzialam, ze ma tyle wlasciwosci... jutro sieje! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do dzisiaj nie moge uwierzyc, ze ta 'roslinka' wyrasta z waty. ;p W glowie mi sie to nie miesci!

    OdpowiedzUsuń