niedziela, 28 lipca 2013

Wzgórze dzikich kwiatów, Kimberley Freeman


Wzgórze dzikich kwiatów, Kimberley Freeman
przekład Anna Nowak
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2012

Ostatnio czytam prawie samych Hiszpanów, błądząc po średniowieczu i może dlatego szczególną przyjemność sprawiła mi lektura WZGÓRZA DZIKICH KWIATÓW KIMBERLEY FREEMAN.
Właśnie skończyłam czytać niezwykle wciągającą powieść. Wczoraj zaczęłam, a liczy sobie 500 stron. Już był taki wątek u Kate Morton, polegający na tym, że wnuczka wyjaśnia tajemnicę dotyczącą jej babki. Wielokrotnie spotkałam się z motywem, że jakieś dramatyczne wydarzenie przewraca do góry nogami dotychczasowy system wartości. Mimo to...świetna historia, napisana z niezwykłą lekkością. Kapitalna, dwuwątkowa historia, jedna zaczynająca się na początku lat trzydziestych, druga tocząca się współcześnie. Mnie zdecydowanie bardziej zaintrygowała ta wcześniejsza.
A wszystko bez łzawej ckliwości, bez sentymentalizmu. Historia silnej kobiety, walczącej o swoje życie, prawo do szczęścia...
Jeden epizod jest dla mnie mało wiarygodny, ale nie będę o nim mówić, aby nie „spalić” historii. Chociaż już wcześniej cytowałam za Zafonem, że „najłatwiej uwierzyć w to, co się nie wydarzyło”.
A tak zupełnie na marginesie, czy czytam powieści współczesne, czy sprzed kilkuset lat, wciąż powraca refleksja, do jakich podłości są zdolni ludzie w imię religii i jak niebezpieczny jest brak tolerancji.
Dobra wakacyjna lektura. Naprawdę polecam.

2 komentarze:

  1. juz sam tytul i okladka wygladaja zachecajaco :) ksiazke wrzucam na moja liste; tez odnoszenie smutne wrazenie, ze religie glownie dziela ludzi;

    OdpowiedzUsuń
  2. musisz ją koniecznie przeczytać! a w drugiej kwestii pozostaje mi się tylko zgodzić, niestety :*:*

    OdpowiedzUsuń