wtorek, 3 grudnia 2013

Sekrety kobiet złotnika, Jeanne Bourin



Ta historia mogła się wydarzyć wszędzie i w każdym innym czasie. Wydarzyła się w średniowiecznym Paryżu i przez to jest inna. Nie jestem historykiem i nie mogę ocenić jej pod względem merytorycznym. Jednak nawet taki ignorant jak ja wie, że jest to zupełnie inny obraz epoki, niż ten do którego przywykliśmy. Czyż średniowiecze nie jest synonimem ciemnoty i zacofania?
Tymczasem dostajemy historię ludzi niemal takich jak my. Troszczących się o bliskich, zapracowanych, targanych nieprawdopodobnymi emocjami. Posiadających pasje, dobrych i złych, bardziej i mniej religijnych.
Narratorką jest żona paryskiego złotnika, kobieta niespełna czterdziestoletnia, matka gromadki dzieci. Piękna i zamożna. Utalentowana i jak na swoją epokę wykształcona. Przywiązująca wagę do edukacji dzieci. Gdy domem zajmuje się liczna służba, ona ma czas na życie towarzyskie, działalność charytatywną i pracę polegającą na projektowaniu wyrobów złotniczych. 
Poznajemy ją w chwili, gdy dorastają pierwsze dzieci i pora zatroszczyć się o ich przyszłość. W tym czasie pojawiają się też problemy w małżeństwie, związane z impotencją starszego o ponad dwadzieścia lat męża. Rozdarta między obowiązkami i chęcią zatrzymania uciekającego czasu zaczyna mieć problemy zupełnie innej natury.
Ale jest też w tej powieści inny wątek. Mężczyzny, który budzi silne emocje i matki i jednej z zamężnych córek. Związek z nim rujnuje niemal rodzinę. Jest destrukcyjny, toksyczny i nieracjonalny.
Ta historia dowodzi, że bez względu na czasy, ludzie są tacy sami, że kierują się emocjami, nad którymi nie zawsze są w stanie zapanować, że czasem trudno odróżnić miłość od namiętności. I na koniec, że nic nie jest tylko złe lub dobre, a czasem życie podejmuje za nas mądrzejsze decyzje niż my podjęlibyśmy samodzielnie.
Polskie wydanie powieści (2013 rok) jest mocno spóźnione w stosunku do francuskiego, z 1979 roku. Ze smutkiem też przeczytałam, że Jeanne Bourin zmarła w 2003 roku.
I taki szczegół na koniec: książka jest naprawdę ładnie wydana.
Świetna lektura, która mówi dużo o nas samych. Naprawdę polecam.
Dla ciekawskich: Jeanne Bourin

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz