niedziela, 12 stycznia 2014

Lisia dolina, Charlotte Link



W pewien ciepły, czerwcowy wieczór postanowiłam opróżnić piwnicę po poprzednich właścicielach. Do małego pomieszczenia przez pięćdziesiąt lat znoszono wszystko to, co szkoda było wyrzucić, ale nie było już potrzebne w domu. Po kilku kursach piwnica-śmietnik, byłam zasapana i bliska poddaniu się, bo okazało się, że jest tego za dużo. Więc gdy bezdomny przeszukujący kubły na śmieci zaoferował mi pomoc z ulgą przyjęłam. Rozmawiając pracowaliśmy około półtorej godziny. Zapytałam ile sobie życzy za pracę i bez dyskusji zapłaciłam. Sam zaproponował, że chętnie pomoże dokończyć, bo zrobiliśmy zaledwie połowę. Umówiliśmy się na konkretną godzinę, równo za tydzień. Nigdy więcej się nie pojawił. Mam nadzieję, że znalazł ciekawsze zajęcie, bo nie mogę uwierzyć, że woli przeszukiwać kubły na śmieci w poszukiwaniu jedzenia.
Dlaczego opowiedziałam tę historyjkę? Bo mam świadomość, że są ludzie, którym nie można pomóc. Jest mi przykro, że nie wszyscy sobie radzą, współczuję tym, którzy żyją w podłych warunkach, ale...Właśnie...
O kimś takim, skazanym na porażkę (między innymi) jest ta książka. O człowieku, który ma naturalny dar do pakowania się w kłopoty. Dziwnym trafem, jak magnes przyciąga wartościowe, empatyczne kobiety, ale to za mało, żeby uratować jego życie. To czy na to zasługuje, to już inna sprawa. Nigdy nie zrozumiem, że można kochać faceta, który przyznaje się do morderstwa, że można odczuwać ulgę, że znajdzie się w więzieniu, bo nikt go nam nie odbierze. Mowa o człowieku, który w skrzyni zamyka porwaną kobietę, a gdy ląduje na dwa lata w więzieniu, nie potrafi o niej powiedzieć komukolwiek, skazując ją na śmierć w niewyobrażalnych cierpieniach.
Ta książka, to bardzo dobry thriller. Oprócz świetnie napisanego wątku kryminalnego, to studium natury ludzkiej w wielu aspektach. Jest o tym, że można się z kimś przyjaźnić całe życie i nic o nim nie wiedzieć, że  często widzimy to co ludzie chcą nam pokazać a nie PRAWDĘ, że ludzie bywają rozpaczliwie samotni i, że bardzo mocno w ludziach tkwi potrzeba miłości.
Książka, od której nie można się oderwać. Nie zdradziłam tu niczego i myślę, że każdego kto po nią sięgnie, zaskoczy kilka razy.
A ja po lekturze tej książki, kupiłam kolejną tej autorki. Wierzę, że się nie rozczaruję.

6 komentarzy:

  1. dziekuje za recenzje, nie ma innej opcji, ksiazke musze teraz przeczytac; zbankrutuje przez Ciebie!
    ps. jaka swietna zakladka! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znów muszę powiedzieć, że się zachęciłam. Co prawda mam w telefonie książkę "Obserwator" tejże autorki, której nie mogę zmęczyć od paru miesięcy. Ale niech tam, do trzech razy sztuka:-)).

    OdpowiedzUsuń
  3. za dużo czytasz, żebym Ci musiała tłumaczyć, że żaden autor nie pisze wyłącznie świetnych rzeczy, nikt nie jest aż taki równy...zaryzykuj i sprawdź, ta książka jest dobra moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie najlepsza książka tej autorki to Dom sióstr.

    OdpowiedzUsuń