czwartek, 9 stycznia 2014

Ona je: guacamole



Dzisiaj zapraszam na pajdę chleba żytniego z guacamole. Kupiłam ładne awokado. Swoją drogą polska nazwa smaczliwka, to jakiś żart. Samo awokado dla mnie jest niejadalne, smakuje (nie smakuje) jak mydło. Ale, że jest absolutną skarbnicą pod względem tego co zawiera i jak świetnie komponuje się z dodatkami- jest bezcenne. Zainteresowanych odsyłam tutaj.
Przepisów na guacamole jest mnóstwo a moje nazwałabym "piekielnym".
Umyte i obrane awokado rozgniotłam widelcem na pastę. Dodałam 2 ząbki czosnku, kilka sparzonych i obranych ze skórki pomidorków cherry, pół ładnej czerwonej papryki, niedużą cebulę, sporo (jak kto lubi) tabasco, sól i pieprz do smaku, zmieloną kolendrę z braku świeżej, zielonej i sok z połowy cytryny. Sokiem należy obficie skropić obrane awokado, bo nieładnie ciemnieje. I mamy gotową pastę do chleba.
Aniu, jeśli jeszcze nie robiłaś, tobie polecam szczególnie (wege).
Lecę czytać książkę!! Jestem na finiszu strasznie intrygującej historii, no i mój blog w końcu przekształci się w kulinarny :)

3 komentarze:

  1. wyglada pysznie, na pewno wyprobuje! i jakie ladne zdjecie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam guacamole, robię bardzo podobnie, tylko używam limonki zamiast cytryny i papryczki chilli zamiast tabasco :)

    klaudynabiel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo często używam papryczek chili, choć nie zawsze mam możliwość kupna

    OdpowiedzUsuń