niedziela, 9 lutego 2014

Wiedeńska gra, Carla Montero


Wiedeńska gra, Carla Montero
tłumaczenie Wojciech Charchalis
Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2013

Od czasu do czasu zaliczam wpadkę, bo z naiwną wiarą kupuję "bestseller". Miało być tajemniczo, sensacyjnie i z pasją. A wyszło nijako. Gdyby tę historię napisał facet, to jeszcze mogłabym to zrozumieć. Znam kilku takich co uważają, że każda kobieta marzy jedynie o byciu kurą domową. I nie ważne czym się zajmuje. Mata Hari pewnie marzyła o smażeniu naleśników gromadzie usmarkanych dzieciaków. Dziwi mnie tylko, że autorką jest współczesna, młoda kobieta. Fabuła jest tak przekombinowana, że bardziej się nie da, a w głównej bohaterce kocha się kto żyw.
Jedyną zaletą tej książki jest lekkość. Odmóżdżająca lekkość.  Przeczytałam mimo to do końca, bo jestem upartym człowiekiem. Powiem więcej, przeczytam też pierwszą powieść autorki, tak z przekory.
I jeszcze jedno, nie sugerowałabym się tą opinią, przeczytałabym, by mieć własne zdanie. Choćby po to, żeby napisać w komentarzu: nic nie zrozumiałaś z tej książki, jest ARCYCIEKAWA:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz