niedziela, 2 marca 2014

Rapsodia świdnicka, Władysław Jan Grabski

Rapsodia świdnicka, Władysław Jan Grabski
Wydawnictwo Śląsk, 1985


Był taki lipiec, w którym czekałam na przyjście na świat pewnej małej istoty. Objadałam się truskawkami i czytałam. Całe noce czytałam, bo tylko wtedy można było oddychać, a maleństwo nie dawało mi tak bardzo w kość. Inna sprawa, że nie miałam szczególnego wyboru co począć z czasem. Towarzyszył mi w tym pięcioletni mężczyzna, który podobnie jak ja lubił czytać do późna w  nocy i długo spać. Nie pedagogicznie? Pewnie tak, ale jak integrujące! W tym właśnie czasie przeczytałam Rapsodię świdnicką Władysława Jana Grabskiego. Powieść historyczną, którą czyta się duszkiem. 
A ja lubię myśleć, że to ciągłe czytanie przyczyniło się do tego, że urodził mi się kolejny mól książkowy.

Rzecz dzieje się na przełomie XIII i XIV wieku. W przedmowie, autor pisze, że jego zamierzeniem było napisać księgę o Ślązakach. Mam wrażenie, że przede wszystkim powstała piękna książka o ludziach tamtego okresu, a historia, ta wielka, jest tylko tłem, wcale nie najważniejszym. 
Są to tak odległe czasy, że nie dziwi, że książę mógł liczyć się ze zdaniem kowala, któremu księżna   oddała rękę dwórki. Że żonie kowala można było powierzyć książęce dziecko, dość wątłe i chorowite, by bawiąc się na świeżym powietrzu ze zdrowymi dziećmi, nabierało sił. 
Rodzina kowala, choć mieszkająca pod zamkiem, żyła w ścisłym związku z rodziną książęcą. Ich rodzina powiększała się, rodziły się kolejne dzieci, niektóre posiadające wyjątkowe zdolności, tak jak bodajże Symeon...
Historia dworu księcia Bolka II Świdnickiego jest tu jakby przy okazji.
To niezwykle piękna opowieść, są tu tajemnice, magia, wzruszające historie zwykłych ludzi i tych wielkich w tamtych czasach. Ludzi, którzy zmagali się z losem, chorobami, naturą i wielką historią.
I jak tu nie kochać starych książek?

4 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie bardzo :) muszę poszukać w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszę się, bo to jedna z najpiękniejszych książek jakie czytałam ...a kilka przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. książka piękna i rzeczywiście godna polecenia ... ech - to pierwsza historyczna książka którą jprzexczytałam w życiu , byłam wtedy małą dziewczynką ... dzisiaj historia Jakuba Tao wraca do mnie ilekroć zwiedzam Mauzoleum Piastów Śląskich ... ale nie tylko, prawie codziennie przechodzę obok krzyża pokutnego Jakuba Tao, na Dolnym śląsku wiele jest takich krzyży ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękna, magiczna, niezwykła...czytałam ją prawie trzydzieści lat temu a tak dużo pamiętam; nigdy nie byłam w Świdnicy, ale właśnie pomyślałam, że to dobry pomysł na weekend

      Usuń