sobota, 19 kwietnia 2014

Marcowe fiołki, Sarah Jio


Marcowe fiołki, Cecelia Ahern
tłumaczenie Agnieszka Andrzejewska
Wydawnictwo Akurat, 2014

Nie przepadam za literaturą, którą można jednoznacznie zaszufladkować. W ogóle nie przepadam za szufladkowaniem. Lubię efekt zaskoczenia i pomieszanie gatunków. Nie lubię gdy mi się tłumaczy oczywiste i traktuje jak przygłupa. Lubię gdy napisane jest ładnym językiem, choć bywa, że znaczy to co innego. Nie lubię ckliwości i taniego sentymentalizmu. Lubię gdy są emocje trzymające w napięciu. Nie lubię przesadnie wydumanych historii. Lubię gdy jest zagadka, do której rozwiązania dochodzi się strona po stronie. Nie lubię opisów seksu, bo mało kto umie o nim mówić, tak żeby nie było śmiesznie lub żenująco.

Ta ładna bajka spełniła moje oczekiwania. Fajnie jest się czasem przenieść do świata, w którym jedynym problemem są uczucia, zdrady i niespełnione miłości. Kobiety są piękne, faceci kochają aż po grób (dosłownie!), przyjaźnie są na całe życie, a wszystko to umieszczone jest w idyllicznej scenerii Bainbridge Island. Świetnie się czyta, nie absorbuje nadmiernie intelektualnie, nie pozostawia traumy. Dwa dni prawdziwego odpoczynku.
Przecież książki czyta się również dla relaksu. A może tak było kiedyś?

10 komentarzy:

  1. nie chcąco skasowałam posta z komentarzami, dlatego zamieszczam kopie komentarzy

    OdpowiedzUsuń
  2. zastanawiam się jaki charakter ma ta opinia :) czy to znaczy, że polecasz, czy nie :) – dotyczy posta: Marcowe fiołki, Sarah Jio
    agata n.
    w dniu 14-04-09

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też się nad tym zastanawiałam :) – dotyczy posta: Marcowe fiołki, Sarah Jio
    Usuń zawartość | Usuń | Spam
    christine's little world
    w dniu 14-04-09

    OdpowiedzUsuń
  4. Bajka... Myślę, że rzeczywiście świat w którym jedynymi problemami są te miłosne musi być bajką, co w moim odbiorze znaczy, że fikcją ( trudno mi uznać, że rozterki uczuciowe można uznać za coś pozytywnego, baśniowego. Chociaż na pewno ciut łatwiej jest radzić sobie z nimi, kiedy jednocześnie nie wisi nad nami kredyt, zdechły chomik i pęknięta rura w łazience). Co do dalszej części wpisu - nie zgadzam się. Definicja miłości (pojęcia chyba niemożliwego do zdefiniowania :D), jaką uznaję zakłada, że jest na zawsze i że nie można przestać kogoś kochać. Ewentualnie można się pomylić w ocenie swoich uczuć, ale pomyłka oznacza, że to co zostało nazwane miłością, nigdy nią nie było. Wierzę w przyjaźń na całe życie. Sądzę, że ludzie, których kiedyś nazywałam przyjaciółmi, ale dzisiaj z różnych powodów nie mielibyśmy o czym porozmawiać (poza dyskusją o pogodzie) po prostu nigdy nimi nie byli. Jestem też przekonana, że przyjaciel, który zdradza to nie przyjaciel. I w sumie odczuwam smutek, kiedy – dotyczy posta: Marcowe fiołki, Sarah Jio1 odpowiedzi.

    Anonimowy
    w dniu 14-04-09

    OdpowiedzUsuń
  5. czy to wszystko o czym piszesz, w pierwszym paragrafie, znajde w tej ksiazce? jezeli tak to chcialabym ja dostac od zajaczka :p tak rzucam sobie to zyczenie w proznie, a nuz uslyszy :p – dotyczy posta: Marcowe fiołki, Sarah Jio1 odpowiedzi.

    MissPlayground
    w dniu 14-04-10

    OdpowiedzUsuń
  6. oczywiście, że jest...jest to, co chciałabym, żeby było i nie ma rzeczy, których nie lubię :) dlatego, choć jest to rzecz lekka, warta jest polecenia :) a z zajączkiem pogadam, chociaż ma on strasznie małą walizkę :):) – dotyczy posta: Marcowe fiołki, Sarah Jio
    w odpowiedzi na komentarz czy to wszystko o czym piszesz, w pierwszym paragrafie, znajde w tej ksiazce? jezeli tak to chcialabym ja dostac od zajaczka :p tak rzucam sobie to zyczenie w proznie, a nuz uslyszy :p autorstwa użytkownika MissPlayground.

    christine's little world
    w dniu 14-04-10

    OdpowiedzUsuń
  7. być może, wbrew pozorom, ja się z tobą zgadzam...we wszystkim, i tym co piszesz na temat przyjaźni i miłości; nie zgadzam się tylko, że jeśli nie są to uczucia na całe życie, to nie zasługują na to miano; czasem tak się dzieje, że jedno i drugie wygasa, choć było bardzo ważne i niekwestionowane; a nazwałam tę historię bajką, bo opisuje nieco wyidealizowane relacje między bohaterami; mam jednak świadomość, że jest to wyłącznie moje zdanie i wcale nie musisz go podzielać :) ale bardzo dziękuję za podzielenie się swoimi przemyśleniami... – dotyczy posta: Marcowe fiołki, Sarah Jio
    w odpowiedzi na komentarz Bajka... Myślę, że rzeczywiście świat w którym jedynymi problemami są te miłosne musi być bajką, co w moim odbiorze znaczy, że fikcją ( trudno mi uznać, że rozterki uczuciowe można uznać za coś pozytywnego, baśniowego. Chociaż na pewno ciut łatwiej jest radzić sobie z nimi, kiedy jednocześnie nie wisi nad nami kredyt, zdechły chomik i pęknięta rura w łazience). Co do dalszej części wpisu - nie zgadzam się. Definicja miłości (pojęcia chyba niemożliwego do zdefiniowania :D), jaką uznaję zakłada, że jest na zawsze i że nie można przestać kogoś kochać. Ewentualnie można się pomylić w ocenie swoich uczuć, ale pomyłka oznacza, że to co zostało nazwane miłością, nigdy nią nie było. Wierzę w przyjaźń na całe życie. Sądzę, że ludzie, których kiedyś nazywałam przyjaciółmi, ale dzisiaj z różnych powodów nie mielibyśmy o czym porozmawiać (poza dyskusją o pogodzie) po prostu nigdy nimi nie byli. Jestem też przekonana, że przyjaciel, który zdradza to nie przyjaciel. I w sumie odczuwam smutek, kiedy autorstwa użytkownika Anonimowy.

    christine's little world
    w dniu 14-04-10

    OdpowiedzUsuń
  8. Wizualnie książka bardzo przypada mi do gustu, a że kobiety kupują oczami, to chyba muszę ją nabyć, są ku temu dwa powody:) 1. nie mówi Pani wprost, czy poleca Marcowe fiołki, więc trzeba samemu sprawdzić 2. dawno nie czytalam bajek:) Pozdrawiam:* – dotyczy posta: Marcowe fiołki, Sarah Jio1 odpowiedzi.

    Katarzyna Banyś
    w dniu 14-04-10

    OdpowiedzUsuń
  9. jesteś drugą osobą, która zwróciła uwagę, że nie napisałam jednoznacznie co sądzę o tej książce :) myślę Kasiu, że spokojnie możesz przeczytać, do tego z twoim tempem czytania wystarczy weekend :) uściski :*:* – dotyczy posta: Marcowe fiołki, Sarah Jio
    w odpowiedzi na komentarz Wizualnie książka bardzo przypada mi do gustu, a że kobiety kupują oczami, to chyba muszę ją nabyć, są ku temu dwa powody:) 1. nie mówi Pani wprost, czy poleca Marcowe fiołki, więc trzeba samemu sprawdzić 2. dawno nie czytalam bajek:) Pozdrawiam:* autorstwa użytkownika Katarzyna Banyś.

    christine's little world
    w dniu 14-04-10

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej, dziękuję! ;) Wesolych Świąt również :)) – dotyczy posta: Marcowe fiołki, Sarah Jio

    Sernik z pieprzem
    w dniu 14-04-18

    OdpowiedzUsuń