piątek, 30 maja 2014

Harrow On The Hill, czyli prawie podróż w czasie




Lubię Londyn i nie jestem obiektywna. Ale jak go nie lubić? Co dzielnica to inny charakter, inne zapachy, kolory, klimat.
Anna ze dwa lata temu powiedziała, że muszę się wybrać na Harrow On The Hill, ale jakoś zeszło. Ale gdy tu trafiłam, poczułam się jak przeniesiona w czasie. HOGWART!! Cudowne kamieniczki, strome schodki z uliczki na uliczkę, urocze ogrody na terenach posesji, różnice poziomów między sąsiadującymi posesjami 
(w końcu ON THE HILL), wieżyczki, okna wykuszowe, egzotyczna roślinność, no i z niektórych okien, panorama Londynu, z widokiem na Canary Wharf włącznie. Mogłabym wymieniać bez końca. Mam tylko nadzieję, że na fotografiach choć odrobinę udało mi się pokazać niezwykłość miejsca. Powinnam dodać, że większość uliczek i zaułków to tereny prywatne, że mieści się tu elitarna szkoła, co mocno utrudnia pałętanie się po okolicy. 
Będąc w Londynie, zajrzeć tu trzeba koniecznie, chociaż na moment, by poczuć klimat STAREJ ANGLII.




























4 komentarze:

  1. Też lubię Harrow :) w ogóle lubię podróże ' Metropolitanką' w stronę Watford/ Uxbridge, ostatnie stacje są takie sielskie :) i tęsknię za traceniem czasu w metrze :(.
    Pozdrawiam, Sernik

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja Cię rozumiem... za kilka dni wracam do Polski i już mi smutno, a na lotnisku regularnie łapię doła :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. oczywiście, że są :) i kamień z napisem "10 miles to London" :)

      Usuń