środa, 11 czerwca 2014

Na południe od granicy, na zachód od słońca, Haruki Murakami

Na południe od granicy, na zachód od słońca, Haruki Murakami
przekład Aldona Możdżyńska
Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza S.A., 2012

Rzadko zdarza mi się przeczytać tak emocjonalną książkę napisaną przez mężczyznę. To z reguły kobiety rozpisują się o uczuciach, analizując wszystko w tylu aspektach, że w końcu nie daje się tego czytać. Więc ta powieść jest dla mnie czymś nowym. Do tego otrzymałam mądre dzieło napisane z niezwykłą lekkością. Czyta się ją rewelacyjnie. A sednem, myślę, jest NOSTALGIA za pierwszą miłością. I znowu dla mnie zaskoczenie, że autorem jest mężczyzna, który przez całe życie porównuje kolejne kobiety do obiektu pierwszej miłości. 
Jest tajemnicza, piękna kobieta, która nie zdradza swej obecnej sytuacji, przez co jest jeszcze bardziej intrygująca. Burzy ład ustabilizowanego życia głównego bohatera. Miesiącami trwa on, oczekując na kolejne spotkanie, bo ON nie wie gdzie jej szukać, a terminarz spotkań zależy tylko od niej. 
Ale czy nie jest przypadkiem tak, że to pierwsze uczucie jest tak niezwykłe, bo niespełnione? Czy nie idealizujemy obiektu pierwszej miłości, bo czas zaciera szczegóły a po latach pamiętamy tylko magię? Przecież z jakiegoś powodu uczucie nie przetrwało...
Nie jest to dzieło, którym jestem bezkrytycznie zachwycona, ale jestem z pewnością oczarowana.
I z tego powodu gorąco polecam. Ale czy trzeba rekomendować książki tego autora?

8 komentarzy:

  1. Muszę wreszcie sprawdzić jego książki, może mi się spodobają :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że dłuuugo czekałam, aż napisze Pani coś na temat tego autora, ponieważ ciągle jego książki przewijają mi się w sklepach, a jakoś nigdy nie spróbowałam przeczytać czegoś jego autorstwa. Teraz już wiem, że powinnam:) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, przejrzałam całą moją bibliotekę, bo nie mogłam uwierzyć, że człowiek pisze od tak dawna, a ja wcześniej nic jego nie czytałam...cokolwiek o jego książce napisałam, a napisałam pozytywnie, to powtórzę, że warto; ja już czytam trzecią powieść i na tym nie skończę...to nie są obszerne powieści...ale zacznij może po sesji, bo wpadniesz jak śliwka w kompot :) i jeszcze jedno, przeczytaj coś Majgull Axelsson, jeśli nie czytałaś, oczywiście; uściski :*

    OdpowiedzUsuń
  4. wczoraj skonczylam ja czytac....ale caly czas o niej mysle... alez ja lubie jego ksiazki! Bardzo spodobalo mi sie zakonczenie i ostatnia rozmowa Hajime z zona.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja po 1. książce rzuciłam się (!!) na drugą a trzecią słucham gdy nie mogę czytać :) mam zamiar kupić pozostałe :) podobnie z Margull Axelsson...przeraża mnie tylko to, że stos nieprzeczytanych książek wciąż rośnie, choć czytam w każdej wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  6. podejrzewam jednak (tak na pocieszenie), ze szybciej czytasz niz Murakami pisze :D a inne ksiazki moga poczekac :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jasne :) tylko, że łatwiej też kupić niż znaleźć czas na przeczytanie ...sama wiesz :)

    OdpowiedzUsuń