niedziela, 8 czerwca 2014

Pępowina, Majgull Axelsson



Pępowina, Majgull Axelsson
przekład Katarzyna Tubylewicz
Grupa Wydawnicza Foksal, 2013

Mimo,że jestem w połowie kolejnej książki, wciąż myślę o historii opisanej w PĘPOWINIE. Zdałam sobie sprawę, że brakuje mi jej bohaterów, chociaż nie jest to "najlżejsza" książka, jaką przeczytałam.
To pierwsza powieść tej autorki, z jaką miałam do czynienia, ale już postanowiłam, że będą kolejne.  
Czytelnicy i krytycy twierdzą, że jest to jedna ze słabszych pozycji w dorobku pisarki, a ja jestem zachwycona. Świetna narracja sprawia, że nie można się od niej oderwać. Dobrze scharakteryzowane postaci mimo, że temat nie należy do łatwych, powodują, że czyta się ją doskonale. 
Dla mnie dodatkowym atutem jest to, że bardzo czytelne są związki między bohaterami. Czytanie jest dla mnie formą odpoczynku i czasem męczy mnie zapamiętywanie mnogości postaci i relacji między nimi w wielowątkowych powieściach. Tu, mimo obco brzmiących dla mnie, bo skandynawskich imion i nazwisk, do dziś potrafię wymienić wszystkich bohaterów i zależności rodzinne i towarzyskie między nimi. Ale to taki niuans.
Nie mam zwyczaju pisząc o książkach, opowiadać ich treści, chyba, że jest to absolutnie niezbędne. Powiem tylko, że jest o złożonych relacjach między rodzicami i dziećmi. To moim zdaniem wątek główny, bo jest też kilka wątków pobocznych. Jest o przyjaźni, potrzebie akceptacji i miłości. O odpowiedzialności za słowo, o krzywdzie jaką może wyrządzić plotka. Ale przede wszystkim o tym, jak ogromny wpływ wywierają rodzice na dzieci. Często destrukcyjny. I nie jest ważne, czy robią to obdarzając je nadmierną opieką czy wprost przeciwnie. Jak trudno wychować potomstwo, mimo ogromu starań i uczuć. Do tego stopnia, że czasem graniczy z cudem fakt, że udaje im się przeżyć okres dorastania. 
Moim skromnym zdaniem, lektura obowiązkowa.




5 komentarzy:

  1. dla mnie ta ksiazka jest jak moje wyobrazenie o wizycie u dobrego psychoterapeuty; przewierca na wskros, zaglada do najglebszych zakamarkow duszy, obnaza, zeby na koniec powiedziec, "hej, jest ok, zycie daje Ci tyle opcji, mozesz byc szczesliwa"

    wiesz, ze wisisz mi jej kolejna ksiazke, prawda? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że muszę ci oddać tę :):) ale niech ci będzie, kolejną kupię w dwóch egzemplarzach :):)

      Usuń
  2. oj, nigdzie nie wspomniałam, że mimo ciężaru tematu, który książka porusza, jedno z ostatnich zdań, wbrew swojej prostocie jest genialne: "Mam do przeżycia życie. Mimo wszystko"...więc tak raczej powiew optymizmu na koniec :) a to uzasadnia to co napisałaś o wyobrażeniu sesji u psychoterapeuty, a ja się z twoim zdaniem zgadzam w 100% :*:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mnie zaintrygowały Twoje wrażenia z lektury i będę się starała jak najszybciej ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję :) naprawdę polecam, to jedna z lepszych powieści tej autorki

    OdpowiedzUsuń