niedziela, 24 sierpnia 2014

Słuchaj pieśni wiatru/Flipper roku 1973, Haruki Murakami


Słuchaj pieśni wiatru. Flipper roku 1973, Haruki Murakami
przekład Anna Zielińska- Elliott
Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2014

Postanowiłam, że wprowadzę jakiś porządek w czytaniu Murakamiego. A skoro zaczęłam go czytać tak późno, mam możliwość czytania w porządku chronologicznym, w kolejności w jakiej książki zostały napisane. Liczę na to, że pozwoli mi to lepiej zrozumieć postaci, które występują w kilku powieściach, same historie również.

Pierwsza z powieści Murakamiego, SŁUCHAJ PIEŚNI WIATRU, została napisana w 1979 roku i choć daleko jej do późniejszych dzieł, piętno autora jest tu już wyraźne. Nie ukrywam, chwilami zastanawiałam się o czym jest ta powieść. Byłam nawet trochę rozczarowana. Bohater głównie pił piwo, spotykał się z dziewczyną i gadał bez sensu. Na przykład ciągłe narzekanie Szczura, że jest nieszczęśliwy, bo pochodzi z zamożnej rodziny.
W pewnym momencie doszłam jednak do wniosku, że jest to powieść o WAŻNYM OKRESIE w życiu, o jednych z wakacji, w czasie których wydarzyło się coś, co zaważyło na dalszych losach. Czy nie jest tak, że we wspomnieniach życie składa się tylko z takich epizodów?
Później pomyślałam jeszcze, że takie pozornie nic nie znaczące epizody, potrafią nas do tego stopnia określić, że aż niejako zdefiniować.
Szczerze mówiąc, w tej powieści bardziej interesował mnie sam Murakami, niż opowiedziana przez niego historia. Szukałam w niej późniejszego AUTORA, tego jak ewoluował, postaci, do których wrócił, wątków, które rozwinął. I znalazłam to czego szukałam.

A jeśli chodzi o drugą powieść, FLIPPER ROKU 1973, to przede wszystkim jest lepsza od poprzedniej. Jest jakby kolejnym wycinkiem z życia, narratora i jego przyjaciela, Szczura.
Zastanawiałam się nad symboliką i nie mam pewności czy odczytałam ją prawidłowo. Ale czy to jest naprawdę istotne?
Myślę, że znaczenie ma na przykład to, że kobiety tu nie mają imion. Ani bliźniaczki mieszkające z narratorem, ani kobieta Szczura. I doszłam do wniosku, że powodem jest to, że NIE SĄ WAŻNE. Nie tylko z punktu widzenia opowiadanej historii, ale bardziej dlatego, że są tylko epizodami w życiu obu bohaterów powieści. Czyż nie nadajemy imion temu co ważne? Reszta jest tłem, tłumem, numerem, "kimś w szarym swetrze". A opisany odcinek czasu jest tematem, bo jest kolejnym przełomem w życiu i bezimiennego narratora, i jego przyjaciela. Jeden postanawia wyjechać, a drugi ZACZĄŁ SŁYSZEĆ. Przecież nigdy nie wiemy co spowoduje, że w pewnym momencie zaczynamy SŁYSZEĆ rzeczy odległe o kilometry, albo WIDZIEĆ to co było dotąd niewidoczne. I moim zdaniem, jest to wystarczający powód, aby ten okres udokumentować.

A tak na marginesie, jak zwykle bohaterowie Murakaniego za dużą palą, wypijają hektolitry alkoholu, słuchają muzyki, szukają sensu życia. Ale jeszcze nie uprawiają seksu. Narrator nawet z dwiema dziewczynami w łóżku, czyta i rozwiązuje krzyżówki. Później to się bardzo zmieni. Czy to przejaw komercjalizacji?

Tę książkę warto przeczytać, choćby po to, by odnaleźć swoje własne powody do jej przeczytania. Haruki Murakami wszystkim co pisze, zmusza do refleksji.

4 komentarze:

  1. koniecznie! gdzieś ktoś napisał, że Murakamiego warto czytać nawet jak pisze o niczym i mogę się pod tym podpisać...ja czytam już jak leci...wszystko co napisał (faza uzależnienia) :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jestesmy z Danielem swiezo po przeczytaniu tej ksiazki; wzielismy ja na wakacje; zgadzam sie z kazdym slowem, ktore napisalas; mialam dokladnie takie same przemyslenia!! zdecydowanie, nie jest to moja jego ulubiona ksiazka, ale Danielowi bardzo sie spodobala i chce przeczytac wiecej :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. nawet nie wiesz jak się cieszę :) ciekawa jestem twojej opinii na temat PRZYGODY Z OWCĄ, właśnie ją zaczęłam :*:*

    OdpowiedzUsuń