czwartek, 11 września 2014

Przygoda z owcą, Haruki Murakami

Przygoda z owcą, Haruki Murakami
przekład Anna Zielińska-Elliott
Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, 2008

Trzecia powieść Murakamiego i moim zdaniem wyraźnie lepsza od dwóch pierwszych.  Paradoksalnie, fabuła jest banalnie prosta, a przy tym tak irracjonalna, że mogłabym posłużyć się cytatem z autora chcąc podsumować utwór: "Choćbym nie wiem jak długo myślał, nie uda mi się wyciągnąć sensownych wniosków z bezsensownych sytuacji". Paradoksów znalazłabym więcej. Autor posługując się prostym językiem, relacją niemal wypraną z emocji, kreuje bardzo emocjonalną rzeczywistość. Po skończeniu książki, pierwszą myślą było, że jest to bardzo smutna opowieść. Trudno opowiadać treść książek Murakamiego. Zbyt wiele w nich niejednoznaczności, dziwnych postaci, spersonifikowanych zwierząt, alegorii.
I choć opowiadana historia jest tu ważna i ciekawa, choć czytałam ją z zainteresowaniem, nie mogąc doczekać się wyjaśnienia zagadki, nie sama historia zrobiła na mnie największe wrażenie. Jak zwykle autor stawia mnóstwo pytań bez odpowiedzi, pozostawia wyobraźni czytelnika dopowiedzenie zakończeń, wyciągnięcie wniosków. Może dlatego tyle jest interpretacji jego twórczości. Oto jedno z pytań: czy prokreacja ma sens, skoro kolejne pokolenia i zwiększająca się populacja niszczy tylko to co zastaje?
Atutem powieści są bez wątpienia opisy, które w jednym zdaniu zamykają istotę rzeczy. Choćby to: "Żyliśmy wszyscy z dnia na dzień, pijąc tanią whisky, uprawiając nudny seks, wiodąc nie prowadzące do niczego rozmowy...".
Albo opis związku: "...przychodziła raz w tygodniu...Jadła przygotowaną przeze mnie kolację, wypełniała popielniczkę niedopałkami i kochała się ze mną."
W pociągu jechali ludzie ..."Wszyscy spleceni grubymi więzami braku zainteresowania i zmęczenia".
A gdy weszli do pociągu licealiści dojeżdżający do szkoły, "Pociąg wypełnił się hałasem, wesołym gwarem, zapachem łupieżu, bezsensownymi rozmowami i nieznajdującym ujścia pożądaniem".
Przy tym, tak łatwo można przestać być małżeństwem, wystarczy wyciąć jedna osobę ze starych fotografii, a zobowiązania wobec przyjaciela ma się nawet, gdy nie widzi się go ponad dziesięć lat.  
Jak zwykle bohaterowie Murakamiego nie mają imion. Na imię trzeba sobie zasłużyć. Trzeba przestać być epizodem i stać się kimś ważnym, nawiązać więź emocjonalną. To prawidłowo zinterpretowałam pisząc o poprzednio przeczytanej książce. Kot jest KOTEM,  dziewczyna, tylko   "dziewczyną, która z każdym szła do łóżka". (patrz: strona 205). ONA będzie kiedyś miała imię, wówczas, gdy na jej wspomnienie bohater Murakamiego prawie zasłabnie (Norwegian Wood).
Wiem, że symbole będą różnie interpretowane, czasem niezauważone, niedocenione a czasem nadinterpretowane. Zastanawiałam się na przykład nad znaczeniem niezwykłych uszu dziewczyny, która piękniała, gdy je odsłaniała. Pomyślałam sobie, że może to, że tak niewielu je widziało symbolizuje POZNANIE. Tylko ci, którzy poznają mogą zobaczyć w czymś/kimś piękno. Ale może to jest właśnie nadinterpretacja? Może Murakami spadłby z krzesła czytając takie bzdury.
Może te niezwykłe uszy to żart autora?
A może nie trzeba zastanawiać się nad wszystkim i doszukiwać głębszych znaczeń, tylko zachwycić się HISTORIĄ? Czyli jak w życiu?




3 komentarze:

  1. juz wiem, co mialas na mysli piszac, ze musisz odpaczac chwile od jego ksiazek, poniewaz sa troche przytlaczajace, dolujace (??); nie zwrocilam uwagi na te cytaty... w ogole na polowe wspomianych przez Ciebie rzeczy nie zwrocilam uwagi, chyba powinnam siegnac po nia ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, są czasem przytłaczające...a jeśli chodzi o te cytaty...niewielu rzeczy zazdroszczę ludziom, ale z pewnością zazdroszczę wiedzy i umiejętności posługiwania się słowem...no i uważnie czytam, często z ołówkiem w ręce i od razu podkreślam takie rzeczy, które mi się podobają...ty za to prawdopodobnie lepiej się bawisz czytając i odpoczywasz :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam za spam. Zapraszam Cię jednak do wzięcia udziału w mojej autorskiej akcji : "Poznaj Johna Grishama z Artemis"
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2014/09/akcja-autorska-poznaj-johna-grishama-z.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń