poniedziałek, 6 października 2014

Tańcz, tańcz, tańcz, Haruki Murakami



Tańcz, tańcz, tańcz, Haruki Murakami
przekład Anna Zielińska-Elliott
Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2013

Cztery lata po PRZYGODZIE Z OWCĄ, gdy Boku odzyskał równowagę po dramatycznych wydarzeniach, zaczął miewać dziwne sny. Dziewczyna, z którą rozstał się w Dwunastu Wodospadach śniła mu się, prosząc o pomoc. Miała być uwięziona w koszmarnym hotelu POD DELFINEM, w Sapporo, w tym, w którym zatrzymali się szukając owcy z gwiazdą na plecach...
Choć po starym hotelu nie został nawet ślad, w nowym, stojącym na jego miejscu dzieją się dziwne rzeczy. Czasem wysiadając z windy, można się znaleźć na zaciemnionym piętrze, gdzie powietrze pachnie pleśnią i mieszka dziwna istota. Raz trafia się tam jadąc w górę, a raz w dół. To inny wymiar i nie trafia się tu przez przypadek. Od wizyty w tym miejscu wszystko się zmienia...  

Jest to czwarta część i ewidentna kontynuacja, nie powieść, która TYLKO nawiązuje do poprzednich trzech części.
Tu hotel jest jak alegoria życia, ludzie pojawiają się, istnieją przez jakiś czas i znikają. Z jednymi nawiązuje się więzi, z innymi nie.
Są POKOJE, w których czas się zatrzymał lub istnieją niezależnie od czasu. Ale czy nie tak widzimy nasze życie z perspektywy? Czy nie są to sceny, w których postaci mają zawsze tyle samo lat, nie zmieniają się, nie starzeją.
Czas u Murakamiego jest niezwykle ważny. O czasie się rozmawia, można go zatrzymywać i cofać. Można zobaczyć przyszłość i przeszłość. Tu się nie czeka, tu się "wytraca czas". "Czas przypomina gangrenę. Nikt nie wie co się stanie, następują nieoczekiwane zmiany". "...czas...ciągle płynie...Przybywa przeszłości i ubywa przyszłości." 
W tej historii nic nie dzieje się bez powodu. Jest jak z przysłowiową strzelbą wiszącą w pierwszym akcie na ścianie, musi wypalić w trzecim. U Murakamiego nic nie dziwi. Dorosły mężczyzna może przyjaźnić się z trzynastoletnią dziewczynką i być w związku z call girl. Można nie pracować przez rok, żyjąc z oszczędności. Ale pozostaje fascynacja muzyką, czytanie książek i picie zbyt dużej ilości alkoholu. 
Ta książka ma chyba najbardziej zwartą akcję ze wszystkich czterech części. Nie tylko otrzymujemy kolejny fragment życia BOHATERA, w kolejnym punkcie zwrotnym jego życia. Tu pojawia się niemal kryminalny wątek. Z naprawdę niezłą zagadką do wyjaśnienia.
Dla mnie jednak, powieści Murakamiego to przede wszystkim ogromna porcja wiedzy o nas samych. Studium natury ludzkiej. Zawsze opowiedziane mądrze i z ogromną wrażliwością. Bo "Wiesz, jeżeli naprawdę chce się coś zobaczyć, widać nawet w zupełnej ciemności"(str. 527). Jest tu i o potrzebie miłości i przyjaźni, o tym, że rodzic ma dziecku dać poczucie bezpieczeństwa i pomóc dorosnąć, nie starając się zastąpić przyjaciół. No i jest o tym, że  jeśli się kogoś kocha, to pozostaje nieustanny strach, że się go straci,  w taki czy inny sposób.
O tym co ważne, o poszukiwaniu celów, priorytetów, bliskości, odpowiedzialności za drugiego człowieka. 
Ja powiedziałabym, że lektura obowiązkowa, ale obawiam się, że przestałam być  obiektywna jakieś kilka powieści temu. Zastanawiam się tylko czy to miłość, czy uzależnienie. Ale czy to czasem nie to samo? :)


1 komentarz:

  1. Haha, dziękuję :)))) Ehhh, już tyle razy mi wypomniano faworyzowanie Diego a to Lolek po prostu mnie nie lubi :( pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń