piątek, 3 kwietnia 2015

Poniedziałkowe dzieci, Patti Smith


Poniedziałkowe dzieci, Patti Smith
tłumaczenie Robert Sudół
Wydawnictwo Czarne Sp. z o.o., 2012
czyta Danuta Stenka

Gdzieś, kiedyś usłyszałam zdanie, że ci zbyt układni, zbyt grzeczni nie osiągają wiele. To buntownicy i osoby niepokorne robią kariery, stają się sławne. Ta historia jest tego dowodem. Patti Smith będąc nastolatką urodziła dziecko, które oddała do adopcji i opuściła rodzinny dom. Wyjechała do Nowego Jorku. Bywała bezdomna, głodna, pomieszkiwała w parkach i u przygodnych znajomych. Imała się różnych, dorywczych prac. Zawsze jednak wiedziała, że jest artystką i chce tworzyć. Choć dziedzina sztuki nie była oczywista. Na początku myślała, że będzie malować. Karierę zrobiła jako wokalistka, poetka i autorka tekstów. Po drodze grywała w teatrze, pracowała jako modelka.
"Poniedziałkowe dzieci" to autobiograficzna powieść skupiająca się na wątku przyjaźni z Robertem Mapplethorpem. I jak napisała sama Patti Smith, ta historia musiała poczekać na odpowiedni moment do jej napisania. Nie odnosi się jednak wrażenia, że autorka zdążyła się zdystansować do opisanych wydarzeń. Cały czas mam wrażenie, że nie ma właściwego sformułowania, określającego łączący ich związek. Byli kochankami i przyjaciółmi. Mogli na sobie polegać, wspierali się wzajemnie, dzielili jednym hot dogiem, na zmianę chodzili do galerii kupując jeden bilet, utrzymywali się, gdy drugie było bez środków do życia, wspólnie tułali się po opuszczonych, na wpół zrujnowanych domach. Nie oceniali się, nie krytykowali. Byli dla siebie pierwszymi recenzentami i motywowali się do pracy. Wierzyli, że mają coś do przekazania w sztuce i że mogą odnieść sukces.
Poznali się w latach sześćdziesiątych, gdy cały ich dobytek mieścił się w jednej torbie, ubierali się w sklepach armii zbawienia. Robert prostytuował się chcąc zarobić na czynsz. W tych czasach dużo się działo. W polityce, obyczajowości, sztuce. Znali i często pracowali z ludźmi, którzy coś znaczyli w tych czasach: Andym Warholem, Bobem Dylanem, Jimmym Hendrixem, Janis Joplin... Większość z nich eksperymentowała z narkotykami, nadużywała alkoholu. To również czasy rewolucji seksualnej i początki epidemii AIDS. Zaczynano otwarcie mówić o orientacjach seksualnych, choć ta otwartość i tolerancja była właściwa raczej tylko ich środowisku. Wielu z nich przedwcześnie odeszło po przedawkowaniu narkotyków. 
Mogę sobie wyobrazić,  jak bardzo musi brakować autorce Mapplethorpa. Taki związek jest jeden na miliony. Zwykłych zjadaczy chleba, może szokować ich styl życia. Chociaż...czy cokolwiek jeszcze ludzi szokuje? 
Będąc nudziarą, której jedna setna rzeczy opisywanych w tej historii, nie przyszłaby do głowy, muszę jeszcze raz powtórzyć konkluzję, że ci niegrzeczni robią kariery i stają się sławni, gdy ci grzeczni piszą nijakie blogi. O tych niegrzecznych, oczywiście.

6 komentarzy:

  1. czesc, chcialam Ci zyczyc Wesolych Swiat i przy okazji zapytac czy nie pozyczylabys mi tej ksiazki? :) oddam za miesiac :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ci też życzę fajnych świąt i powiem ci to przez telefon:) a audiobooków nie lubisz, więc ci nie pożyczę :) ale przeczytaj to koniecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresowałaś mnie tą książką. Poszukam jej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo się cieszę, myślę, że nie będziesz żałować...to również piękna opowieść o wielkich uczuciach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię czytać o latach 60. Pewnie dlatego, że to czasy (jak sama wspomniałaś) niegrzecznych...

    OdpowiedzUsuń
  6. tę książkę warto przeczytać z wielu powodów, naprawdę polecam

    OdpowiedzUsuń