sobota, 2 maja 2015

Pan Samochodzik i ..., Zbigniew Nienacki


Seria PRZYGODY PANA SAMOCHODZIKA, Zbigniew Nienacki
Wydawnictwo Pojezierze
Ilustracje Szymon Kobyliński

Dla pewnej małej dziewczynki (niespełna dziewięciolatki) kompletuje się biblioteczkę. Przy okazji rozmowy na temat jej zawartości, przypomniano mi o jednym z moich ukochanych cyklów. O PANU SAMOCHODZIKU!! Niewiarygodne, że dotąd o nim nie napisałam. 
Gdzieś w mojej biblioteczce leżało jeszcze kilka tomów, potwornie zaczytanych, okropnie wydanych. Każdy tom był czytany kilka razy, a jakby tego było mało, oglądałam ekranizacje. Uwielbiałam te historie, bohaterów, sposób narracji.
Choć z perspektywy czasu, muszę przyznać, że są dość schematyczne. Pan Samochodzik zawsze w jakiś niezwykły sposób otrzymuje zlecenie, które okazuje się początkiem niezwykłej przygody. Są stare dwory z tajemniczymi przejściami, studnie z ukrytymi korytarzami do podziemi kościoła czy zamku, ukryte skarby, które aby odnaleźć, należy rozwiązać łamigłówki na miarę testów na IQ. Panu Samochodzikowi zawsze towarzyszą jakieś dzieciaki, bo dzieciakom łatwiej się z nimi utożsamić, niż z osobą dorosłego historyka sztuki. Na początku, zdaje się byli harcerze, których poznał w czasie jednej z pierwszych przygód. Ale gdy ci dorośli, zastąpiono je jakimiś krewnymi (siostrzeńcami?). Główny bohater miał niezwykłe auto. Pod maską pojazdu-potworka krył się silnik ferrari. Cudo!! A, że złożył to COŚ wuj wynalazca (pamiętam nazwisko - Gromiłło) w jakimś garażu, nie dość, że to coś miało niezłe przyśpieszenie, to jeszcze pływało równie dobrze co jeździło. 
W każdej historii byli jeszcze jacyś złoczyńcy, którzy w przeciwieństwie do Samochodzika, szukali skarbów na własne konto, a nie w celu przekazania ich do państwowego muzeum. 
Czytało się to rewelacyjnie,  pożerało, pochłaniało... :)
Choć Pan Samochodzik był (teraz mi to przyszło do głowy) aseksualny i jako facet w typie raczej DUPY WOŁOWEJ. Czasem raczył zauważyć atrakcyjność jakiejś panienki, ale panienkom też były tylko książki w głowach. Na wszelki wypadek autor panienkom nie dawał za dużo atutów. Pamiętam, że w jednej z historii była osoba płci żeńskiej zbyt chuda i z racji tego Pan Samochodzik nazywał ją Zaliczką. Taka zaliczka na przyszłą kobietę. Nawet nie chcę dociekać jaki gust miał Samochodzik, a w konsekwencji autor.
Ale wszelki niedostatek W TEMACIE SEKSU, autor sobie zrekompensował w powieści RAZ W ROKU W SKIROŁAWKACH. 
Pamiętam, że powieść wywołała swego rodzaju skandal. Krążyły żarty wśród dorosłych posiadających dzieci, że trzeba się natychmiast zainteresować dlaczego dzieci tak chętnie czytają cykl o Panu Samochodziku. W domyśle, czy tam też jest tak naszprycowane tematyką seksu.
Ja jeszcze raz powtórzę, że uwielbiałam te słodkie, niewinne bajki. O czasach, gdy nikomu nie przychodziło do głowy, że jeśli facet nie rwie wszystkiego co się rusza, to jest gejem, albo lubi dzieci. 
I jeszcze jedno ... gdy byłam chora i przez miesiąc nie wstawałam z łóżka, a byłam bardzo dorosłą osobą, przeczytałam wszystkie części cyklu jeszcze raz. I wciąż byłam nimi zauroczona. 
Więc jeśli z jakiegoś powodu umknęło ci to gdy byłeś/byłaś dzieckiem, wróć do magicznych lat dzieciństwa i przeczytaj coś o Panu Samochodziku.  
Naprawdę polecam.



7 komentarzy:

  1. Moje dzieciństwo <3 ! :))) Nawet chciałam zostać historykiem sztuki (odechciało mi się przed maturą, kiedy uświadomiłam sobie ogrom tematu; niemniej maturę z historii sztuki zdałam. I wszystko zapomniałam, ehh). Udanej majówki :))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. wiesz...cały czas się uczę, ale nie ogarniam jak można opanować taki ogrom materiału jak historia sztuki :):) zawsze wolałam matematykę, chemię...bo tu jest miejsce żeby coś zrozumieć, bez wkuwania na pamięć :)
    a jeśli chodzi o Pana Samochodzika, to zastanawiam się ile dzieciaków jeszcze to czyta, w dobie mediów elektronicznych i całej reszty... a majówkę przepracowałam!! dopiero dzisiaj mam wolne:) pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh te Skiroławki :) czytałam z wypiekami na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no to mamy pierwszą różnicę :):) mnie się zupełnie nie podobały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) no gdyby wszyscy byli tacy sami ..... byłoby nudno :)

      Usuń