piątek, 19 czerwca 2015

Drobny kłopot, Mark Haddon


Drobny kłopot, Mark Haddon
przekład Marta Klimek-Lewandowska
Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2008

Mark Haddon znany jest przede wszystkim jako autor książek dla dzieci i bestsellerowej powieści DZIWNY PRZYPADEK PSA NOCNĄ PORĄ. DROBNY KŁOPOT to powieść dla dorosłego czytelnika. Od razu odniosę się do informacji na okładce...czy jest "niezwykle zabawna"? Zabawna jest z pewnością, ale poczucia humoru nie można zmierzyć i nie jest czymś OBIEKTYWNYM. Zatem nie wszystkich śmieszy to samo i w równym stopniu. Powieść jest ZWYCZAJNIE ZABAWNA,  miejscami. Bywa też refleksyjna, czasem mądra, w całości lekka, świetnie się ją czyta. Nie może być, że się do czegoś nie przyczepię. Mark Haddon mógłby mi oszczędzić szczegółów seksu gejowskiego i opisów zachowań w toalecie. Wszystko się tak strasznie pomieszało. Czy to tylko mnie razi, brzydzi...bo nie gorszy! Mam zakodowane, że w towarzystwie nie rozmawia się o fizjologii jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Swoją drogą może być? Przecież "coś" można zachować dla siebie, szczególnie gdy jest oczywiste.
Nie będę podawać więcej szczegółów, bo robi mi się niedobrze. To nie dotyczy tylko tej książki, muszę to dodać.
A cała reszta, naprawdę warta przeczytania. Jest świetny, dowcipny i prawdziwy obraz rodziny. Wcale nie taki znowu brytyjski, raczej uniwersalny. Każdy prędzej czy później doświadczy tego, że jak się wali to na wszystkich frontach. Tak jest tutaj. Córka wychodzi za faceta, którego nie akceptują rodzice, żona ma romans, syn jest w homoseksualnym związku, trudnym do zaakceptowania dla rodziców, do tego stres po przejściu na emeryturę i podejrzenie choroby nowotworowej. Brakuje tylko jakiegoś kataklizmu lub epidemii. 
I paradoksalnie, ta dysfunkcyjna rodzina stanowi kapitalny zespół. Bo przy wszystkich wariactwach każdego oddzielnie i wszystkich razem, są kochający i spragnieni tej miłości w każdej relacji: rodzice-dzieci, pary hetero i homo, rodzeństwa plus przyjaciele. I jest tu jak w powiedzonku, że z rodziną źle, a bez rodziny jeszcze gorzej.
Dlatego mimo wcześniejszych kilku zastrzeżeń polecam jako uroczą wakacyjną lekturę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz