niedziela, 30 sierpnia 2015

Chłopiec z latawcem, Khaled Hosseini


Chłopiec z latawcem, Khaled Hosseini
przekład Maria Olejniczak- Skarsgard
Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz sc

Byłam bardzo ciekawa wrażeń z lektury innych czytelników i przeczytałam chyba kilkanaście recenzji na Lubimy Czytać. Poza powszechnym zachwytem, który podzielam, napisano, że jest to historia wzruszająca i za notą na okładce powtarzano, że jest o "przyjaźni, zdradzie i próbie naprawienia błędów przeszłości". Nie znalazłam (choć przyznaję, nie przeczytałam wszystkich) ani jednego słowa o skutkach ekstremizmu religijnego, o konsekwencjach państwa wyznaniowego, o systemie kastowym społeczeństwa... A to jest tematem tej powieści. Jakbym czytała inną książkę.
Przecież, poza rzeczywiście MORZEM WZRUSZEŃ, jest właśnie o tym. I o miejscach na świecie ZAPOMNIANYCH PRZEZ BOGA I LUDZI. 
Bezpieczny świat się kurczy na naszych oczach. Wyjazd do coraz większej ilości miejsc na świecie przypomina rosyjską ruletkę. W Meksyku giną tysiące ludzi, w krajach Ameryki Południowej rządzą gangi narkotykowe i skorumpowani politycy, sytuacja w Afryce to prawdziwy dramat. Ilu ludzi odróżnia Pakistan od Afganistanu? Kto cokolwiek wie o historii tej części świata? O genezie konfliktu? O sytuacji gospodarczej, o zróżnicowaniu etnicznym...
Europejczycy odwiedzający w czasie wakacji północną Afrykę, przechodzą do porządku dziennego nad faktem, że miejsca dla turystów są wydzielonymi enklawami. Oazami luksusu na gigantycznej pustyni biedy.
Od czasu do czasu robi się wrzawa, bo kolejni terroryści islamscy dokonują zamachów mordując niewinnych Europejczyków. A jak mordują swoich rodaków to jest w porządku, prawda?
Podwójna moralność istnieje wszędzie. Każda władza demoralizuje, bo w którymś momencie pozwala ludziom wierzyć, że są bezkarni!!
Blaise Pascal, francuski matematyk, fizyk i filozof religii powiedział, że "Doświad­cze­nie uczy nas dos­trze­gać ol­brzy­mią różnicę między dob­ro­cią a pobożnością." a także, że "Poznanie człowieka rodzi rozpacz." Z przykrością stwierdzam, że podzielam ten pogląd.
Obszar Afganistanu przez setki lat przechodził z rąk do rąk i był miejscem ścierania się wpływów. Już w VII wieku został silnie zislamizowany. W XIX wieku o wpływy walczyła tu Wielka Brytania i Rosja. Powód? Liczne surowce: ropa naftowa, gaz ziemny, węgiel, rudy metali, kamienie szlachetne...W tym ponad 30 milionowym kraju ponad 60% ludzi to analfabeci. Ponad 80% to sunnici, reszta szyici. Czy przeciętny Europejczyk wie, że te dwa odłamy islamu się zwalczają? Ale dalej... Afganistan to ponad 70 języków i tyle samo grup etnicznych. Pasztunowie stanowiący większość, będący głównie sunnitami i antropologicznie zaliczający się do rasy białej, stanowią grupę uprzywilejowaną, stojącą wyżej w hierarchii społecznej. Hazarowie to grupa etniczna trzecia co do liczebności w Afganistanie, większość to szyici, lud pochodzenia mongolskiego. Mają swój język i odrębność etniczną.
A jeśli chodzi o tę piękną, mądrą i dramatyczną powieść, to należy uwzględnić minimum informacji powyżej, aby trochę zrozumieć jej tło historyczne. 
Dwaj chłopcy wychowują się bez matek. Jedna zmarła przy porodzie, druga odeszła. Pasztun i Hazara. Amir i Hasan. Syn bogatego i wykształconego przedsiębiorcy i syn służącego. Razem się bawią i dorastają. Jeden chodzi do szkoły, drugi jest analfabetą. Jeden mieszka w luksusowym domu, drugi w ulepionej z gliny chałupie. Mały Hazara przygotowuje śniadanie, pierze, prasuje i cały dzień pracuje, gdy mały Pasztun spędza czas w szkole.
Łączą ich wspólne zabawy, w tym miłość do latawców. W tle historia, obalenie króla, wejście Rosjan a następnie dojście do władzy talibów. Wprowadzenie prawa koranicznego i najbardziej jak można było, surowego prawa szariatu, co wprowadziło nieznany nawet podczas obecności Rosjan terror.
Istotą powieści jest przemiana świadomości Pasztuna, do której dochodzi gdy sam wszystko traci. I jeszcze wątek wyrzutów sumienia. Mały Hazara, Hasan, zawsze dawał dowody bezgranicznego oddania, bronił Amira i stawał po jego stronie. Problem w tym, że główny bohater, Amir, całe życie żyje z poczuciem winy, bo nie stanął w obronie Hasana, gdy ten został zgwałcony. Nie jest to dla mnie oczywiste, bo jak dwunastolatek mógł się przeciwstawić trzem blisko dwudziestoletnim bandziorom.
Kluczowym wątkiem dla mnie jest zrozumienie, że nie ma przynależności etnicznej, liczy się człowiek. Oddany, dobry, wierny, życzliwy... I sposób w jaki przedstawił tę historię autor. Ukazując, że mały Hazara, mimo braku wykształcenia, był bardzo inteligentnym dzieciakiem. Przy tym obdarzonym niezwykłą intuicją i szlachetnością charakteru. Wielkodusznym, mądrym i uczciwym.
Z całą pewnością jest to lektura obowiązkowa, historia, która pozostanie w głowie na zawsze.   

6 komentarzy:

  1. Samo przesłanie skłania mnie do sięgnięcia po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie pożałujesz, jestem o tym przekonana

      Usuń
  2. Bardzo chętnie przeczytam. Mam za sobą "Tysiąc wspaniałych słońc" tego autora i jest to moja ulubiona książka. Niesamowita :)

    Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, pewnie też przeczytam pozostałe jego książki, myślę, że nie mogą być gorsze :)

      Usuń
  3. Pięknie opisałaś tą książkę, bardzo zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) i przeczytaj, proszę jeśli jeszcze nie wpadła ci w ręce...naprawdę warto

      Usuń