niedziela, 20 września 2015

Poranna kawa w C.

- Nie uważasz, że wszystko się jakoś pomieszało (ona użyła niecenzuralnego synonimu)?- powiedziała Agata wyłaniając się z dymu papierosowego. 
- Żadnych rozmów o polityce dzisiaj! Już się boję włączyć tv, oszołom na oszołomie!
Trochę się trzęsłam z zimna, bo w żadnym znanym mi pomieszczeniu nie pali się papierosów, więc siedziałyśmy z poranną kawą w pustym, kawiarnianym ogródku.
- Wszystko stało się jakieś nieprzewidywalne -kontynuowała. Starość nie jest już synonimem mądrości, duchowny pobożności, wykształcenie nie oznacza wiedzy...
- Wiesz, pewien siedemnastolatek powiedział mi w tym tygodniu, że ma w dupie ewentualną wojnę, bo w takiej sytuacji trzeba się po prostu dostosować i robić swoje. Walka i ryzykowanie utraty życia nie ma sensu.
- Czyli tak zwany patriotyzm ostał się jedynie w środowisku kiboli i narodowców?
- A to jakaś różnica?
- Ale też jakiś wypaczony, nie sądzisz?
- Mam wrażenie, że wszystko u nas działa na zasadzie: "jestem tak niezwykłą osobą, że wszystko mi się należy, ale nic nie muszę".
- Postawa roszczeniowa też jakoś się upowszechniła - odezwała się dotąd milcząca M. 
- Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby domagać się zadośćuczynienia, a jak wiecie, sprzedałam mieszkanie, żeby spłacić kredyt.
Kelnerka przyniosła w tym czasie drugą kawę i wodę mineralną gazowaną, zamiast niegazowanej. 
- Rolnicy mają KRUS, dopłaty, odszkodowania, bo susza lub powódź, a co mają ci z miasta?
- Mają gdzie iść na kawę.
- Ech.. święta za pasem... znowu powód do frustracji... gdzie, z kim, jak pogodzić żarcie z nie-żarciem, nie-wegan z weganami...
- Najlepiej zaproś wszystkich do jakiegoś marketu, tam jest najbardziej świątecznie.
- I będą gotowe dekoracje w wersji MASTER. 
- Wczoraj ponad 10 minut jeździłam po parkingu w galerii i wyjechałam, bo nie znalazłam miejsca...bieda, moje drogie, bieda...
- Dostałam zaproszenie na zjazd absolwentów.
- I jedziesz?
- W życiu!! Przecież wiesz o czym tam się gada. O tym, czego się dorobiłaś i na co chorujesz. Nie mam się czym chwalić.
- To może i dobrze, co?
- Miałam kontakt z kilkoma osobami z czasów studenckich i chyba wolałabym ich zapamiętać z tamtych czasów. Jeden tłumaczył mi jak ważne są dla niego wartości rodzinne i dlaczego związany jest z tą opcją polityczną a nie inną. A przy okazji dowiedziałam się, że kolejne "kobiety życia" znajduje na białoruskich i ukraińskich portalach randkowych. To jak to jest z tymi normami etycznymi? No i jemu latka lecą, a kobiety są constans.
- Hipokryta.
- Nie, facet.
.....

6 komentarzy:

  1. Chyba 'powinna' Pani więcej pisać; mam wrażenie, że ostatnio jakoś brak mi dobrych tekstów w internecie. pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję, jesteś jak zwykle przemiła...serdeczności!!

      Usuń
  2. Znalazłam Pani blog przypadkiem. Szukałam dobrych recenzji książek i natknęłam się na tego bloga. Jest CUDOWNY! Mimo, że nie jestem czynnym działaczek w kręgach blogowych to Pani blog mnie po prostu urzekł. Jest w nim wszystkiego po trochu: humoru, ironii, krytyki i oczywiście normalne życie. Chyba właśnie tego brakuje mi w reszcie blogów.
    Przez trzy wieczory przewertowałam niemal cały blog i zdecydowanie jest moim ulubionym. Na pewno jest pani niesamowicie barwną osobą o milionie twarzy :) Życzyłabym sobie aby na tym świecie było więcej takich osób jak Pani: barwnych i niemalże nieobliczalnych. Zdecydowanie zasługuje pani na większe grono czytelników!
    Może taka mała propozycja (domyślam się z opisu, że udziela Pani korepetycji) aby ktoś z "korkociągów" stworzył dla Pani jakąś niesamowitą grafikę ;) Na pewno znajdzie się wśród nich jakaś miła duszyczka!
    Serdecznie pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze co mi przyszło do głowy po przeczytaniu komentarza, to to, ile osób pomyśli, że sama go sobie napisałam :) bardzo dziękuję za przemiłą opinię, chyba nigdy takiej nie dostałam :) o grafice pomyślę, obiecuję...problem polega w sumie na tym, że ja piszę, gdy uważam, że mam coś do powiedzenia, nie mam "parcia na popularność", bo zbyt absorbuje mnie praca i cała reszta...ale żeby było jasne cieszę się z każdej osoby, która mnie odwiedzi :) jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję za energetyczny komentarz i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. :) jak... prawdziwie i z humorem chce się więcej :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Renato....ostatnio nie mam czasu na bloga, ale zawsze miło znaleźć taką opinię :)

      Usuń