niedziela, 14 lutego 2016

Dziewczyna z pociągu, Paula Hawkins


Dziewczyna z pociągu, Paula Hawkins
przekład z angielskiego Jan Kraśko
Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2015

Kupiłam tę książkę, bo wszędzie jej było pełno. Wszędzie ją polecano, reklamowano i zachwycano się nią. A że potrzebowałam czegoś lekkiego, czegoś co mnie wciągnie i pochłonie bez reszty, padło na nią. I...znowu okazało się, że nie rozumiem o co tyle hałasu.
Mogę zrozumieć, że zaskoczył poziom debiutu, bo autorka rzeczywiście miała fajny pomysł na fabułę. Czyta się tę historię lekko i potrafi wciągnąć, ale zlitujcie się, to żadne arcydzieło! Książek o podobnym poziomie przeczytałam dziesiątki i znajduję jedno uzasadnienie dla tego rabanu. Żeby coś sprzedać, naprawdę trzeba się nieźle natrudzić. Mamy więc kilka znanych nazwisk na okładce, które w samych superlatywach o niej się wypowiadają: Stephen King, Tess Gerritsen... Ale co oni mogli powiedzieć, gdy ich poproszono o rekomendację?
Plusa dałabym z pewnością za nieźle przedstawione postaci i fakt, że są najzwyklejszymi ludźmi z najzwyklejszymi problemami. Bez zadęcia. 
A reszta to po prostu solidne rzemiosło. Tylko i może aż.
Reasumując, nie należy się spodziewać ani zapierających dech zwrotów akcji, ani niezwykłego napięcia. Taka tam historia z puentą, że najciemniej pod latarnią i widzimy to co chcemy zobaczyć. To nawet dwie puenty.

8 komentarzy:

  1. Jak dobrze wiedziec, ze nie tylko ja nie rozumiem szumu wokol tej ksiazki. Po przeczytaniu recenzji, rekomendacji Kinga, mialam nadzieje ze oto przede mna swietny thriller, ktory nie pozwoli mi wyjsc z lozka... ze strachu ;) a to taki przecietniaczek. Moze film bedzie lepszy.... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obawiam się, że z filmem będzie jeszcze gorzej, bo czyjeś wyobrażenia z reguły nie dorównują naszym :) mnie filmy zawsze rozczarowują, ale pewnie obejrzę... pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Już czytałam o tej książce, że wcale nie taka porywająca, itd. Twoja recenzja, po raz kolejny, udowadnia, że to nic specjalnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) wiele hałasu o nic, ale przebrniesz przez nią spokojnie :)

      Usuń
  3. Ja już wielokrotnie przy okazji wielkiego szumu wokół jakiejś książki przekonałam się, że chyba bardzo odstaję;p Książkę czytałam, owszem, podobała mi się, lecz szału nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam odstajesz... jak widzisz takich "odstających" jest więcej :) ja też doczytałam do końca, nawet polubiłam tę biedną, słabą dziewczynę, chyba za jej upór....ale właśnie...szału nie było:)

      Usuń
  4. Nie czytałam jej choć leży u mnie na stoliczku, mój przyszły "małż" przeczytał i podsumował ją tak " Wytną z niej wszelkiego rodzaju długie i nudne opisy myśli bohaterów które brzmią jak z terapii psychologicznej, które zdradzają że autorką jest kobieta, posklejają akcje i pomysł na scenariusz będzie gotowy " miał ogólnie podobne zdanie co Pani. Jednak Miłoszewski wpadnie w moje łapska...Pozdrawiam Panią serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, cieszę się, że nie tylko ja widzę to o czym napisałam :) ta książka wygrywa plebiscyt za plebiscytem a ja wciąż się zastanawiam CO MI UMKNĘŁO :):) jeśli chodzi o jej ekranizację, to ile się nie mylę w tym roku ma wejść do kin :) pozdrawiam serdecznie, również PRZYSZŁEGO :):)

      Usuń