czwartek, 4 lutego 2016

Strach

Czy znasz to uczucie, gdy po przebudzeniu zaczyna ci walić serce i zaczynasz się bać? Jeszcze nie wiesz czego, jeszcze nie wiesz czy musisz. 
Mieszkasz na strzeżonym osiedlu, jeśli nie, bramofony, domofony i wizjery strzegą przed niespodziewanym najściem. 
Po wejściu do samochodu z cichym stuknięciem zamykają się wszystkie drzwi, by nikt nie otworzył ich od zewnątrz.
Ubezpieczony jesteś na wszelkie okoliczności.
Kupujesz zdrową żywność, która jest dwa razy droższa. Stosujesz suplementy, choć wcale nie musisz.
Używasz drogich kosmetyków, by powstrzymać starzenie. Każda kolejna edycja jest lepsza od poprzedniej, jeszcze skuteczniejsza, z jeszcze większą dawką tego czegoś, co da ci wieczną młodość...
Czy pomyślałeś kiedyś (mój drogi czytelniku), że kupujesz to wszystko, bo się boisz? 
Zobacz co ci serwują w tv. Globalne ocieplenie, ISIS, terroryzm, wojna na Ukrainie, spadająca wartość złotego, pikująca giełda, permanentne zagrożenie kryzysem, uchodźcy, sojusze ze wschodem czy z zachodem? Z partią czy bez partii?
Na wypadek, gdyby to nie zrobiło wrażenia, nie zdołowało, nie wpędziło w depresję, masz jeszcze jakiś gigantyczny obiekt z kosmosu, lub wybuch SUPERWULKANU w Yellowstone, który zniszczy życie na ziemi. 
Ze strachu godzisz się na coraz większą ingerencję w twoją prywatność. Oko kamery śledzi cię wciąż i wszędzie. Wiedzą co jesz i o której wracasz. Wiedzą kto i jak często cię odwiedza. A ty boisz się co raz bardziej. Bo zawsze jeszcze można się bać tego, czy jutro będzie cię na to wszystko stać. Czy masz gwarancję, stałej pracy? Czy masz oszczędności, które pozwolą przetrwać kryzys? Czy gdy przestaniesz spłacać kredyty, ktoś nie upomni się o twój samochód, mieszkanie...?
Ale to wciąż nie wszystko. Zewsząd jesteś otoczony złymi wiadomościami. DOBRE SIĘ NIE SPRZEDAJĄ!! Zawsze gdzieś ktoś kogoś zabił, zginął w wypadku, okradł. Zwierzętom dzieje się straszna krzywda, informują cię na portalach społecznościowych. Wciąż ktoś zbiera pieniądze, dla kogoś pokrzywdzonego przez los. Tyle nieszczęść, zła, zagrożeń... To cud, że jeszcze wszystko trwa. 
Powiem ci, że jeszcze większym cudem jest to, że nie oszalałeś, że codziennie chce ci się wstawać rano i żyć w tej beznadziei. Jakby wszyscy się sprzysięgli, by wmówić ci, że to nie ma sensu.
Ale to nie tak!! To celowa strategia. Dzięki temu, że się boisz kupujesz i płacisz. Musisz się bać, bo twój strach napędza koniunkturę. To wszystko funkcjonuje właśnie dzięki twojemu strachowi. Problem polega na tym, że co raz trudniej to udźwignąć. Co raz więcej ludzi ma problemy z psychiką. Depresje, nerwice lękowe, choroby psychiczne stają się codziennością. 
Żeby przeżyć, trzeba nauczyć się IZOLOWAĆ. Mnóstwo osób mówi mi, że poblokowało na portalach społecznościowych informacje o negatywnym wydźwięku. Można pójść dalej i ograniczyć obecność na portalach społecznościowych. Wyłączyć tv. Ograniczyć prasę ukierunkowaną na tanią sensację. Unikać toksycznych ludzi. Nie musisz wysłuchiwać o wszystkich nieszczęściach jakie spotkały twojego znajomego. Ty i tak masz tylko spełnić rolę użytkową. Masz być darmowym terapeutą. Odpuść, nie musisz!! 
Zwróć uwagę, że od najwcześniejszych lat rodzice uczyli cię dbać o higienę. Nie zaśniesz jeśli nie umyjesz zębów, nie potrafisz pójść do łóżka bez prysznica... Ale czy nauczono cię dbać o swoje zdrowie psychiczne? Czy powiedziano ci, że równowaga bywa niezwykle krucha i dla swojego dobra, nie musisz przejmować się wszystkimi nieszczęściami świata? To wcale nie znaczy, że nie odczuwasz empatii. Wprost przeciwnie. Ale tak jak dbasz o swoje ciało, musisz dbać o swoje zdrowie psychiczne. Czasem lepiej więc przeczytać jakąś durną książkę, obejrzeć totalnie odmóżdżający film. Albo się wyspać i nic nie czytać, i nic nie oglądać.  



2 komentarze:

  1. Wpis zmuszający do refleksji... Zastanawiam się... czy tak naprawdę potrafimy żyć bez strachu? Wszyscy odbieramy go jako negatywną emocję i w gruncie rzeczy taką właśnie jest. Ostatecznie, nie lubimy się bać. Czy to jednak nie strach pozwala nam osiągać nasze cele, to do czego dążymy? Ktoś mądry powiedział mi kiedyś, że jeżeli nie mamy "bata nad tyłkiem" nie potrafimy się zmobilizować do działania. Ten bat to nic innego jak metafora strachu. Strach to najlepsze paliwo, gdy nie masz już siły iść dalej lub gdy zwyczajnie Ci się nie chce. Często to paliwo wiele nas kosztuje, ale w dzisiejszym świecie nie ma nic za darmo. Poza tym, gdybyśmy nie znali uczucia strachu, nie wiedzielibyśmy czym jest radość i szczęście. Nie wiesz, że coś jest dobre dopóki nie zestawisz tego z czymś złym. Może zatem strach nie jest wcale aż taki straszny? Może, gdy na niego odpowiednio spojrzeć, jest nie tylko naszym wrogiem, ale i przyjacielem? D.L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznę od tego, że się zgadzam, ale... Mnie nie chodziło o strach W OGÓLE, ale o epatowanie strachem. O straszenie wszystkim. Pewnie, że strach bywa motywujący. Powiem więcej, bywa, że pozwala przeżyć. Ci uważani za bohaterów, wcale nie twierdzą, że dokonali czegoś niezwykłego, bo się nie bali. Strach pozwala na wybór metody, która jest optymalna, bez zbędnej brawury, bez nadmiernego ryzyka. Jeśli można dokonać wyboru, oczywiście. Mnie chodziło o to, że zewsząd nas się bombarduje zagrożeniami. Wystarczy włączyć tv, przejrzeć prasę. Strach pozwala nami manipulować. I nie jest to dobre dla naszego zdrowia psychicznego. I jak wszystko rozbija się o zachowanie umiaru, choć nie jest to łatwe. Pozdrawiam

      Usuń