czwartek, 26 maja 2016

Pałac w Mosznej, Śląsk Opolski




Pałac w Mosznej częściej nazywany jest zamkiem, nawet na swojej własnej, oficjalnej stronie. To błąd, bo zamek to obiekt, budowla o charakterze obronnym. 
W błąd wprowadza również sam pałac, bo wygląda na bardzo stary, a ma trochę ponad 100 lat. Nie ma to moim zdaniem większego znaczenia, bo jest perełką Śląska Opolskiego. Jedną z wielu, ale jednak. Jedno ze skrzydeł jest neogotyckie, drugie neorenesansowe, a są też elementy barokowe w odbudowanej po pożarze części. Nie będę opowiadać historii tego miejsca, bo zrobiono to szczegółowo i profesjonalnie, ale chciałabym opowiedzieć dlaczego warto tu przyjechać.

Atrakcje:
- sam pałac ze swoją architekturą; 
- około 100 ha parku, a w nim niezliczona ilość tras spacerowych, ze stawami połączonymi kanałami; z wieloma mosteczkami, dziesiątkami ławeczek, polanek, zatoczek...bajka;
- park jest na wpół zdziczały, ale to ma swój urok; 
- mnóstwo starodrzewu;
- niesamowita roślinność, w tym azalie i rododendrony, które w maju kwitną, a wygląda to i pachnie nieziemsko;
- mnóstwo tras rowerowych i do joggingu;
- sąsiedztwo stadniny koni, która organizuje obozy jeździeckie, szkółkę i wypożycza konie na przejażdżki.

Miejsce można odwiedzić na kilka godzin lub kilka dni. Przyznam, że dłużej nie ma co tu robić. W obiekcie jest też spa, sala bilardowa i sauna. Nie mogę ich ocenić, bo nie korzystałam. 
Można zamieszkać w pałacu, co ma swój urok ale... 
Fajnie, że można wybrać pokoje o różnych standardach, można je obejrzeć tutaj: strona pałacu w Mosznej i dokonać świadomego wyboru. Pokoje są ogromne, czyste choć skromnie urządzone. Oryginalne wyposażenie zostało rozkradzione po wojnie, więc to taka trochę namiastka. Mnie nie przeszkadzała. Rozczarowała mnie łazienka, bo choć czyściutka (priorytet) to wyposażona za grosze i pamiętająca cara Mikołuszkę. No i nieadekwatna do ceny noclegu.
Mimo to, nie żałuję, nieczęsto można pomieszkać w tak klimatycznym miejscu. Załączam zdjęcia na dowód. 









Wspomniałam o ciekawej architekturze pałacu... Krużganki, wieżyczki, balkony...wszystko to sprawia, że wygląda jak z bajki. Jest tu również malutka oranżeria a raczej ogród zimowy. I fontanny, na zewnątrz i wewnątrz. 













Na obrzeżach parku znajduje się malutki cmentarzyk, na którym pochowani są ostatni właściciele pałacu. Piękne, nostalgiczne miejsce. Miałam okazję widzieć je skąpane w słońcu, otoczone kwitnącymi krzewami.  



 

Na koniec kilka uwag: 
- mimo mnóstwa wody w okolicy, w tym roku przynajmniej nie ma komarów;
- w cenie noclegu są śniadania, które w prawdzie są standardem, ale tu są bardzo przyzwoite, świeże, dobrej jakości;
- czysto jest i w samym pałacu i w jego otoczeniu (park);
- nie mogę polecić restauracji, zamówiliśmy zupę krem z zielonego groszku, a dostaliśmy paciagę z łyżką rozmoczonych grzanek, jakby nie można było ich podać oddzielnie; coś co figurowało w menu jako warzywa z piekarnika bodajże, sprawiało wrażenie resztek z obiadu; jakaś marchewka, kilka strączków fasoli, jakiś ziemniak, jakiś grzyb...wszystko w wodnistym czymś, a naczynie wielkości kociej miseczki; za 2 porcje zapłaciliśmy około 90 zł, które wolałabym zgubić; o kuchni wegetariańskiej/wegańskiej nie mają tu pojęcia;
- odradzałabym zwiedzanie pałacu w czasie długich weekendów, bo ilość ludzi jest tak ogromna, że aż męcząca;
- kolejną uciążliwością są ślubne sesje zdjęciowe; chyba wszystkie młode pary z okolicy muszą mieć zdjęcie w pałacu! widziałam pary, które błąkały się po parku od rana do wieczora, pannę młodą położono w białej sukni na schodach, a niektóre ujęcia sugerowałyby raczej film erotyczny; młodej pary nie widziałam tylko na drzewie i w fontannie; pal licho te sesje, gdyby nie to, że zamykano na czas zdjęć jakiś obszar i na przykład, żeby się dostać do wewnątrz, trzeba było obchodzić cały obiekt; 
- ale jak już wszystkie wycieczki wrócą do miejsc zakwaterowania a nowożeńcy padną po trudach ślubnej sesji zdjęciowej, i zostaje zachód słońca, śpiew ptaków i kumkanie żab ... to chciałoby się tam zamieszkać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz