wtorek, 1 listopada 2016

Mężczyźni bez kobiet, Haruki Murakami


Mężczyźni bez kobiet, Haruki Murakami
przekład z japońskiego Anna Zielińska-Elliott
Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa, 2015

Z nieprzeczytanych książek Murakamiego miałam do wyboru dwa tomy opowiadań lub trzytomową powieść. Wybrałam opowiadania, choć za nimi nie przepadam. Pogubiłam się nieco w chronologii i przestałam się zastanawiać w jakim kierunku zmierza jego twórczość i czy jest lepsza czy gorsza. 
Mimo wielu wspólnych cech jego pisarstwa, to co pisze jest tak różne i w formie i w treści, że aż zadziwiające.   
Ale do rzeczy. Jest to zbiór siedmiu opowiadań, z których niemal każde mogłoby być bazą do większej powieści. W kilku przypadkach wręcz czułam niedosyt, rozczarowanie, że to już wszystko, że nie będzie ciągu dalszego. A może kiedyś będzie? Tak jak w poprzednich opowiadaniach, o których pisałam. Opowiadanie PTAK NAKRĘCACZ I WTORKOWE KOBIETY, rozrosło się do wielkiej powieści, jednej z ważniejszych w jego twórczości.
Tu, siedmiu mężczyzn w różnym wieku opowiada o jednej ważnej kobiecie w swoim życiu. O jednym, z jakiegoś powodu, niezwykłym związku. Na przykład aktor, który opowiada o zmarłej żonie, dziewczynie będącej jego kierowcą. Jest młody chłopiec, który do tego stopnia nie potrafi zdefiniować swoich uczuć do dziewczyny, że namawia przyjaciela by się z nią spotykał. Albo lekarz, który nigdy nie był w dłuższym, poważniejszym związku. Zwykle spotykał się w tym samym czasie z kilkoma kobietami, które też nie były wolne. Aż spotkał taką, która nie była ani najładniejsza, ani najbardziej interesująca, ale dla której można było umrzeć z miłości. Melodramatyczne? Ckliwe? Ależ skądże! Murakami nie pisze Harlequinów.  
Świat mężczyzn z powieści Murakamiego bywa zaskakujący, wzruszający, niekiedy nieprawdopodobny. Bo czy standardem jest takie uczucie do kobiety, które akceptuje jej zdrady, aby tylko była szczęśliwa? Czy normą jest taka tęsknota za utraconą, zmarłą żoną, że można się zaprzyjaźnić z jej kochankiem, po to tylko, by z nim o niej rozmawiać? Może takie historie zdarzają się tylko w literaturze? 
Elementem wspólnym wszystkich opowiadań jest narrator, który nieśpiesznie, w niemal pozbawiony emocji sposób, opisuje te niezwykłe związki. Mówi o powszechnej potrzebie miłości, bliskości, samotności i tęsknocie za kimś ważnym, a utraconym. 
I jeszcze jeden wspólny mianownik tych historii. Wszystkie, żeby nie wiem jakich huraganów uczuć dotyczyły, kiedyś się kończą. Bywa, że zostawiają jakiś kolec, gdzieś w zakamarkach mózgu, który od czasu do czasu poruszony, powoduje, że emocje na chwilę wracają. Jak echo. 

Dlatego czytam Murakamiego i wierzę, że doczeka się swego Nobla. 

4 komentarze:

  1. Moje ulubione opowiadanie z tej książki to Yesterday, zachwycam się gwarą śląską wplecioną w Murakamiego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdaje się, że to gwara poznańska...ale obie mają chyba sporo wspólnego :) ja nie potrafiłabym wskazać ulubionego opowiadania, ewentualnie najmniej podobało mi się tytułowe :)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze ani jednej książki tego autora. Wiele osób mi poleca, a widzę, że mam co nadrabiać... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem coś banalnie oczywistego, żebyśmy nie wiem ile czytali, nie przeczytamy wszystkiego :) Dlatego wybory są takie trudne. Murakamiego jednak polecam, spróbuj coś lżejszego, może mniejsze formy... Opowiadania? Pozdrawiam :)

      Usuń