poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął, Jonas Jonasson


Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął, Jonas Jonasson
Przekład z języka szwedzkiego Joanna Myszkowska-Mangold
Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2015
Audiobook czytany przez Artura Barcisia

Ta książka przeleżała na półce czekając na swą kolej ze trzy lata. Tym razem intuicja mnie nie zawiodła. Mogła czekać dalej!
Czegoś tak głupiego, dawno nie czytałam. Mało, że głupie! Infantylne, trywialne i nudne. Momentami nudne do bólu.
A miało być śmiesznie... Szczerze powiem, że rozbawiła mnie jedna scena, w rozdziale 25., scena przesłuchania/rozmowy z prowadzącym śledztwo policjantem.
Głównym bohaterem jest stulatek, który skończył edukację na trzech klasach szkoły powszechnej a miał wpływ na politykę światową przez kilkadziesiąt lat. Znał Stalina, Franco, Trumana, Mao... Wiem, rozumiem, że miało być śmiesznie, ale nie było.
Jedyna konkluzja, z którą mogę się zgodzić to ta, że od lat rządzą nami idioci. Podatni na wpływy, skorumpowani, rządni władzy idioci.
Ale biorąc pod uwagę opinie na Lubimy Czytać, to ja pewnie mam problem, polegający na braku poczucia humoru. (sic!)

PS: Książkę czytałam w wersji papierowej i słuchałam audiobooka i muszę podkreślić, że jest czytana rewelacyjnie przez Artura Barcisia, którego uwielbiam za całokształt.

niedziela, 28 kwietnia 2019

Ragtime, E. L. Doctorow


Ragtime, E. L. Doctorow
Przełożyła Mira Michałowska
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1984
Seria Współczesna Proza Światowa

Czytałam tę powieść jakieś trzydzieści lat temu i niewiele z niej pamiętałam. Z kilku powieści Doctorowa najbardziej utkwiła mi w pamięci WITAJCIE W CIĘŻKICH CZASACH.
Powrót okazał się odkryciem i wniosek nasunął mi się jeden: wszystko ma swój czas. Widać wcześniej było za wcześnie.
W powieści zachwyca sposób narracji, jakby ktoś od niechcenia opowiadał historię. Pełno w niej wątków pobocznych, w których z łatwością splatają się fakty historyczne z fikcją literacką, stąd stwierdzenia, że powieść "przekracza granice gatunku".  
W efekcie otrzymujemy niezwykle sugestywny obraz początku dwudziestego wieku.
Akcja powieści rozgrywa się w latach 1902-1912, choć na kilku ostatnich stronach wspomina się o zamachu na arcyksięcia Ferdynanda i wybuchy I wojny światowej.
W tym przedziale czasowych opowiedziane są losy trzech rodzin, które splatają się w dramatyczny sposób: amerykańskiej rodziny należącej do klasy średniej, żydowskiego emigranta z Europy Wschodniej i czarnoskórego muzyka grającego ragtime w luksusowych hotelach dla bogatych, białych Amerykanów.
Okres, którego dotyczy powieść to z jednej strony dynamiczny rozwój przemysłu, prowadzący do nadmiernego bogacenia się wąskiej grupy społecznej, kosztem źle opłacanych i wykorzystywanych robotników, budzące się ruchy związkowe, początek ruchów emancypacyjnych kobiet, rodzący się bunt społeczności afroamerykańskiej w odpowiedzi na powszechny rasizm... 
Wydawałoby się, że tak poważna i ważna tematyka musi być ciężka do przebrnięcia. Jednak nic bardziej mylnego. Powieść jest z całą pewnością jedną z najważniejszych jakie przeczytałam i zasługuje na miano ARCYDZIEŁA.
Teraz muszę znaleźć dostęp do wersji filmowej powstałej w 1981 w reżyserii Milosa Formana! 
Polecam uważnej lekturze! 

środa, 3 kwietnia 2019

Wyznaję, Jaume Cabre



Wyznaję, Jaume Cabre
Przekład z języka katalońskiego Anna Sawicka
Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2013
Audiobook czyta Krzysztof Stelmaszyk

Łatwiej kupić książkę, niż znaleźć czas na jej przeczytanie.
Ta odleżała na półce w oczekiwaniu na swą kolej jakieś cztery lata. Może dobrze, do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć.
Nie jest to łatwa lektura, choćby ze względu na to, że autor nie życzył sobie, by tłumaczyć wypowiedzi w obcych językach. A że bohater, Adrian Ardevol i Bosch, mówił w kilkunastu, często sięgałam po tłumaczenia. Przy tym powieść ma 760 stron i nawet trzyma się ją niewygodnie.
Pewnym utrudnieniem jest również to, że autor ma dość swobodny stosunek do chronologii. Drobna chwila nieuwagi i traci się kontekst.

To wszystko jednak drobnostki, nieistotne szczegóły, bo powieść po prostu mnie zachwyciła. Historią życia bohatera, pięknym językiem, przemyśleniami na temat sensu życia, miłości, przyjaźni, historii, religii, zła...
Przy tym nie otrzymuje się gotowych odpowiedzi, raczej zostaje się zmuszonym do własnych refleksji.
Trudno nie zauważyć, że historia ludzkości to historia konfliktów, zbrodni i przemocy. Nie sposób nie zauważyć, że większość z nich ma podłoże religijne. Od czasów najwcześniejszych do dzisiaj. Od wojen religijnych, inkwizycji, holokaustu po współczesne zamachy.
Bohater przez większość życia usiłuje dociec źródła zła, znaleźć odpowiedź dlaczego ludzie wkładają tyle wysiłku w sianie nienawiści, skoro można robić tyle pięknych rzeczy (sztuka).
Ta monumentalna powieść jest również o miłości. Takiej, która nadaje sens życiu, ale niewyidealizowanej. Nie pozbawionej kłamstw, niewierności, nielojalności. Pada stwierdzenie, że "życie jest sumą samotności"...
Jaume Cabre po mistrzowsku, w kilku słowach potrafi zawrzeć cały dramatyzm straty: "Była świetna kiedy rysowała. Była świetna. Była."
I w następnym akapicie: "Życie toczyło się nadal-smutniejsze, ale jednak życie."
Będąc świadkiem sześćdziesięciu lat życia bohatera nie trudno dostrzec konsekwencji tego w jakiej rodzinie przychodzimy na świat, że przeszłość determinuje i teraźniejszość i przyszłość.
Każde wydarzenie współczesne jest skutkiem czegoś wcześniejszego, nawet sprzed kilkuset lat. Tylko w splątaniu zdarzeń trudno czasem odnaleźć związki.
Kilka razy pada stwierdzenie, "że przyjście na świat w tej rodzinie było niewybaczalnym błędem."

Niezwykle mądra, piękna opowieść. Z pewnością będzie (jest) jedną z najważniejszych jakie przeczytałam.