wtorek, 15 stycznia 2019

Obsesyjna miłość, Elena Ferrante



Obsesyjna miłość, Elena Ferrante
Przekład z języka włoskiego Lucyna Rodziewicz-Doktór
Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2018

Zachwycił mnie cytat z ostatnich stron książki: "Dzieciństwo to fabryka kłamstw..." Zawsze zazdrościłam zdolności zawierania oceanu treści w kilku słowach. 
A przy tym jest to tak oczywiste stwierdzenie, że aż niemożliwe by na to wpaść. 

Fabuła jest prosta. Sześćdziesięcioletnia kobieta tonie w niejasnych okolicznościach. Córka, która przyjechała na pogrzeb, usiłuje wyjaśnić co doprowadziło do śmierci matki. 
Opowiada o dzieciństwie w dzielnicy biedoty, o skonfliktowanych rodzicach, o ojcu, który nagminnie stosował przemoc fizyczną wobec matki. Ale przede wszystkim stara się rozwikłać niejednoznaczną relację rodziców z mężczyzną, który, jak podejrzewa, doprowadził do rozpadu ich małżeństwa. 
Cała trójka dorosłych przez kilkadziesiąt lat tkwiła w toksycznym związku, świadomie sobą manipulując. 
Kim był tajemniczy mężczyzna? Kochankiem czy przyjacielem?

Po sukcesie cyklu neapolitańskiego zdecydowano się na wydanie debiutanckiej powieści Eleny Ferrante. Wydawca zapewnia, że jest to "zapierający dech w piersiach thriller". Obawiam się, że autor tych słów powinien wybrać się do pulmonologa. Nie potrafiłam znaleźć w tej powieści thrillera, za to miałam kilka razy skojarzenie z filmem z 1976 ODRAŻAJĄCY, BRUDNI I ŹLI, który był dla mnie dość traumatycznym przeżyciem. 

Otrzymujemy w tej powieści dobrze napisaną powieść obyczajową, która jednak nie rzuca na kolana. Znowu Neapol w tle, znowu rodzina tak dysfunkcyjna, że jedynym wyjściem jest odcięcie się od korzeni, znowu awans społeczny i nasuwa się konkluzja, że można uciec z miejsca, ale miejsce z nas nie ucieknie. 
Może trzeba uwzględnić i pogodzić się z tym, że jest to debiut literacki, że autorka musiała dojrzeć do poziomu tetralogii?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz